Jak się bronić przed wrogiem

Skowyt psa poety (5)

Posted by JAPorusza 03.02.2017 (Piątek) :

https://brzydcy.wordpress.com/category/skowyt-psa-poety/

Posted by Marucha w dniu 2011-08-04 (czwartek)

Część IX: Jak się bronić

By się bronić, trzeba przylgnąć do Świętej Tradycji – Wiary Naszych Ojców – JAPorusza;

https://gajowka.wordpress.com/jaktak-walczyc-indywidualnymi-dzialaniamilista-dzialan/

Oraz:

Każdy dowódca wojskowy doskonale wie, że aby mieć skuteczną obronę, musi być skuteczne rozeznanie wroga, jego metod działania, siłę, przywództwo, plany. Na obecnym etapie my widzimy że sprawy się „walą” i ponosimy klęskę za klęską (utrata przemysłu, funduszy, suwerenności, amoralność, korupcja, kryminogenność, itd) a nie rozumiemy dlaczego tak się dzieje. Nawet nie potrafiliśmy zidentyfikować wroga, który przedstawia się nam jako sojusznik. Pierwszym stopniem jest uświadomić sobie kto nas atakuje, uświadomić społeczeństwo i utrudniać ich działania na każdym kroku, a nawet bezpośrednio skonfrontować.

Obrona aby była skuteczna musi być dopasowana do formy ataku. Jaki jest natomiast ich atak? Jest to atak ukryty od wewnątrz i zewnątrz. Aby to zrozumieć musimy przede wszystkim sobie uświadomić czym jest judaizm. Judaizm jest ideologią, podniesioną do formy religii, która jest skoncentrowana na osiągnięciu panowania na tej ziemi przez wąską grupę ludzi. Judaizm jest więc polityką i polityka jest religią żydów. Judaizm jest więc nauką manipulacji ludzkimi pragnieniami, uczuciami, dążeniami. Jest nauką rozbijania i dezintegracji społeczeństw gojów. Jest nauką dezinformacji, sabotażu intelektualnego i fizycznego, deformacji wszelkich form sztuki, nauki, muzyki, kultury, a które w czystej postaci prowadzą do piękna. Jest nauką infiltracji i podszywania się w celu zniszczenia społeczeństw autonomicznych. Jest nauką konspiracji i kar za zdradę sekretu. Jest nauką eliminacji ludzi którzy stoją na drodze do celu. Jest nauką dewiacji i sadyzmu. Jest nauką podboju ekonomicznego poprzez lichwę. Jest nauką układania destrukcyjnych praw i podkładania tych praw społeczeństwom gojów jako „kukułczego jajka”, po to aby owoc wysiłku gojów skierować w ręce wąskiej grupy. Złe prawo, niezgodne z prawami naturalnymi i moralnymi, jest używane jak mechanizm który powoduje rozdźwięk w społeczeństwie gojów, najczęściej pomiędzy górną warstwą a resztą społeczeństwa, co prowadzi do konfliktów, rewolucji i w konsekwencji do samozniszczenia społeczeństwa, narodu, państwa przy pomocy systemu aparatu władzy który jest opłacany poprzez to społeczeństwo. Tak więc społeczeństwo płaci za swoje własne zniszczenie.

Podbój ich więc dotyka wszystkiego co jest wokół nas. To co widzimy, to co słuchamy i to co się uczymy w szkołach działa na pięć naszych zmysłów. Jak można z tym walczyć? Musimy przynajmniej sobie uświadomić ich metody działania i weryfikować tzw: „prawdy ogólne” lub „powszechne wartości”. Żydzi chcą definiować dopuszczalny zakres myśli i mowy poprzez tzw. polityczną poprawność. Musimy więc myśleć i postępować wbrew temu, jak oni chcą abyśmy myśleli i postępowali. Musimy więc pozwolić naszym myślom wybiec tam, gdzie one same chcą biec pod wpływem bodźców, które życie dostarcza nam na każdym kroku.

Życie i zdarzenia biegną według pewnej logiki. Jeżeli jakieś wydarzenie nie pasuje do „prawd” które uważaliśmy za prawdę, to musimy mieć odwagę weryfikować nasze „prawdy” i odrzucić te, które są fałszywe pomimo tego że świata wokół może bębnić o ich prawdziwości. To nie fakty są błędne, lecz nasza logika i musimy szukać takiej logiki, która powiąże fakty w całość, a która zawsze podlega prawom rozumowania. Tylko wtedy możemy zrozumieć, co i jak działa, a nawet przewidzieć przyszłe wydarzenia.

Nasze myśli są manipulowane przy pomocy ideologii które żydzi wytworzyli. Może zastanawiamy się, jak to się stało, że prości ludzie poparli w krytycznym momencie takie ideologie, jak komunizm i socjalizm, które w istocie są antyludzkie i skierowane przeciw prostym ludziom, a które my dobrze znamy z doświadczenia i wiemy, czym są. Ci ludzie dopatrywali się znaczenia komunizmu w znaczeniu słowa określające komunizm. Przecież samo słowo komuna, co znaczy gmina, ma znaczenie pozytywne, które ma oznaczać pracę dla swojej gminy, swojego małego społeczeństwa i której praktyka miała być rozszerzona na całe społeczeństwo, naród, państwo. Jednak nie to ono oznaczało dla twórców tej ideologii, lecz było tylko narzędziem do osiągnięcia innych ukrytych okrutnych celów, choć niesione na hasłach tworzących pozytywne nastawienie emocjonalne.

Dlaczego więc dzisiaj ludzie, już nie prości a wykształceni, którzy szermują słowami: liberalizm, wolny rynek, libertynizm, globalizacja, dopatrują się znaczenia tych ideologii w znaczeniu słów określających te ideologie? Dlaczego tracą cenny czas, energię i przeprowadzają jałowe dyskusje które tylko ogłupiają społeczeństwo? Dlaczego nie potrafią sięgnąć głębiej? Czy czekają na czas, kiedy zamknięci w obozach koncentracyjnych uświadomią sobie znaczenie tych ideologii? Czy nie powinni wytężyć myśli, aby zadać sobie pytanie już dziś, kiedy jeszcze są wolni, co to oznacza? Dokąd to wszystko zmierza? Jaki jest cel? Zanim przesiądziesz się w środku morza ze swojego poczciwego okrętu na inny polakierowany błyskotliwą farbą statek, upewnij się, czy aby tamten nie ma w dnie dziur, bo po zmianie bandery będzie już za późno i „próżne będą żale i próżny będzie trud.”

Sięgnijmy więc poza słownictwo. Zadajmy sobie podstawowe pytanie – nie co te ideologie mają oznaczać dla nas, ale co one mają oznaczać dla twórców lub sponsorów tych ideologi. Kim ci twórcy są? Jakie są prawdziwe cele tych twórców i co oni poprzez propagacje tych ideologii pomiędzy gojami chcą osiągnąć w realizacji swoich celów? Komu one mogą służyć w obecnych uwarunkowaniach finansowo-politycznych? Qui bono? Sprawdźmy czy te ideologie nie mają dziur (błędów)? Czy nie kłócą się z naturalnym prawem? Kto tak naprawdę stworzył te ideologie i czy one nie wywodzą się z nadrzędnych ideologi? Czy nie wywodzą z judaizmu? A jaki jest cel judaizmu? Czy nie eksterminacja wszystkich gojów i zaprowadzenie królestwa żydów na świecie?

Dzisiejszy judaizm, zwany również judaizmem rabinicznym, jest kontynuacją faryzeizmu z czasów Jezusa i jego produktem jest Talmud, Zohar, Kabała. Czym jest natomiast faryzeizm? Jest to antyczne pogaństwo podpięte pod przekrętną interpretację Starego Testamentu. Jest to wiara w mieszankę bóstw Egiptu, Babilonu, Asyrii  i Grecji, które często można zauważyć na współczesnych budowlach, lub jako symbole firm, instytucji itd. Na przykład tzw. „byk”, który jest symbolem boomu na giełdzie, jest niczym innym jak starożytnym cielcem. Tak więc judaizm nie ma jednego boga, a wielu. W praktyce nie ma żydów biblijnych czyli judaizmu biblijnego. Jest tylko judaizm czyli faryzeizm – i ci, co się określają jako żydzi, po krwi czy też religii, idą śladami faryzeuszy.

Żydzi przekręcili znaczenie Starego Testamentu i nawet ci, którzy często są chwaleni przez nieświadomych księży katolików jako „dobrzy żydzi”, niewiele ma wspólnego z prawdą, bo również ci z tzw „Neturei Karta” wierzą w Talmud.

Jednym z wielu błędów popełnianych nawet przez wysoko wykształconych księży katolickich jest przekonanie, że jest cześć żydów, którzy wierzą w Torę albo Stary Testament, a właściwie jego cześć Pentateuch (Pięcioksiąg). Uważani są oni przez Kościół Katolicki za tzw: „Dobrych żydów”, lub „Prawdziwych żydów”, lub „Prawdziwych żydów Tory”, lub „Neturei Karta”. Jest to nieprawda. Jak oświadczył Hersh Lowenthal na stronie internetowej „True Torah Jews Against Zionism”: „Wszystkie prawa żydowskie dzisiaj są oparte na Talmudzie i są ściśle przestrzegane przez żydów” („All of Jewish law today is based on the Talmud, and is kept by all observant Jews.”, http://www.jewsagainstzionism.com/about/visitorcomments/comment_details.cfm?ItemNo=1055)

Tzw: „Prawdziwi żydzi Tory” tłumaczą, że Talmud jest częścią Tory i jest spisanym „Przekazem Ustnym” (Oral Law), który Mojżesz dał żydom na górze Synaj. Tora jest natomiast „Przekazem Pisemnym” (Written Law). Żydzi przy tym uważają że Przekaz Pisemny jest tylko zakamuflowaną wersją Przekazu Ustnego i służy do ogłupiania gojów. „Prawdziwi żydzi Tory” uważają Talmud za nadrzędny do Pentateuchu, który jest jak „woda”, podczas gdy Miszna jest jak „wino”, a Gemara jest jak „przyprawione wino”. „Soferim 13b” mówi: „Biblia jest jak woda, Miszna jak wino, a Gemara jak wino przyprawione”. „Baba Mezia 33a” oświadcza, że „Studiowanie Bibli jest stratą czasu.”

Oczywiście nasza obrona na obecnym etapie nie powinna mieć miejsca przy użyciu siły (co oni chcieliby wywołać), lecz intelektualna. Należy uświadomić społeczeństwo o zagrożeniu, identyfikować ich ośrodki decyzyjne w Polsce, identyfikować osoby, organizować tylko Polskie i narodowe tajne i nietajne organizacje, przewidywać ich kroki, neutralizować ich ośrodki i ludzi, infiltrować ich tak, jak oni zinfiltrowali nas.

Powstaje pytanie: jak można przewidzieć ich działania? Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, gdy włoży się w to trochę wysiłku, zrozumie się ich sposób myślenia, ich działania w przeszłości historycznej i ich mentalność. Często oni sami mówią w środkach masowego przekazu o swoich intencjach przy pomocy nowomowy, a co jest formą komunikacji z rozproszonymi agentami odnośnie działań jakie powinni podjąć. Jeżeli potrafimy ją rozszyfrować, to można się też dowiedzieć o przyszłych działaniach i doraźnych celach.

Ich literatura mówi o ich celach ostatecznych i sposobach ich realizacji. Wystarczy tylko ją przeczytać, co jest łatwe – i zrozumieć, co już jest dużo trudniejsze, bo jest napisana często w formie alegorycznej lub „humanitarnej”  i z pozoru może wydawać się, że ma na celu polepszenie losu ludzkości, gdy w rzeczywistości znaczy zupełnie coś przeciwnego. Krytyczne do przewidzenia przyszłości jest zidentyfikowanie i zrozumienie metod działania ich centrów władzy – politycznej, ideologicznej, finansowej, religijnej. Jaka jest struktura i kto jest kim.

Naszym wrogiem jest naród wewnątrz naszego narodu, który aktywnie, celowo, i świadomie pracuje przeciwko naszym narodowym interesom i który promuje i daje nam zdrajców lub agentów jako przywódców narodu, a którzy prowadzą nas po ścieżce do naszej zguby. Musimy jasno pokazać narodowi, gdzie jesteśmy my, a gdzie oni. Pokazać, kim ci oni są, jak są powiązani, jak działają i jakie maja cele. Musimy rozwinąć odpowiednią kampanię propagandową poprzez tworzenie stron internetowych, które będą opisywały prawdziwą historię Polski, przyczyny bezsensownych powstań i identyfikowały inicjatorów tych powstań bez stosowania poprawności politycznej.

Musimy mieć strony, które identyfikują z imienia i nazwiska osoby, które niszczą Polskę i ich rodzimych współpracowników. Strony powinny być tak skonstruowane, aby dla młodzieży były w stylu młodzieżowym z użyciem języka młodzieżowego, dla dorosłych w ich stylu, a inne jeszcze dla starszych. Należy zauważyć że takie strony, które ogłupiają Polaków, zostały stworzone przez wrogów. Np.  strony przedstawiające historię Arian w Polsce głoszą kłamstwa, przedstawiając ich w pozytywnym świetle, podczas gdy faktycznie byli oni zdrajcami Polski i kolaborantami z najeźdźcą w czasie Potopu Szwedzkiego. Nawiasem mówiąc, musiała być jakaś inicjatywa i organizacja, która właśnie takie strony stworzyła i takie informacje promuje.

Filmy są dzisiaj tym, czym dawniej była książka – i należy takie filmy robić i umieszczać w Internecie. Rozsyłać DVD z prośbą o skopiowanie w kilku egzemplarzach i przesłanie dalej.

Potrzebujemy odważnych historyków, którzy w sposób rzeczowy ukażą i rozwiną sprawy, o których tylko wspomniałem w tym tekście. Jest mnóstwo materiałów na ten temat i wystarczy to zebrać, napisać po polsku i wydać. To, o czym wspomniałem, można rozwinąć w kilkadziesiąt książek. Historycy powinni zajmować się sprawami najważniejszymi, a nie drugorzędnymi. Chyba że nie mają odwagi. To po co nimi zostali?

Żydzi urabiali nam negatywną opinię w świecie od dziesiątek lat i dalej urabiają. Co jakiś czas, tu i tam, pojawiają się oskarżenia o antysemityzm, o „polskie obozy koncentracyjne”, o współpracę z nazistami w eksterminacji żydów, prześladowanie żydów na przestrzeni historii, o pogromy, o rzekomy zabór ich majątku, o zbrodnie na muzułmanach w Afganistanie i Iraku itd. Te oskarżenia, oprócz uczynienia nas uległymi, maja też inny cel, którym jest przygotowanie światowej opinii publicznej na „porządki”, które żydzi mają zamiar robić w Polsce. Nie są więc one celem samym w sobie.

Dlatego też niesamowicie ważną sprawą jest abyśmy wreszcie zaczęli mówić otwartym językiem o tym, co żydzi nam zrobili na przestrzeni historii. O otruciach naszych królów, o planach rozbioru i współpracy z okupantem w czasach Potopu Szwedzkiego, o dezintegracji naszej władzy w czasach rozbiorów i współpracy z zaborcami, o wywołaniu powstań:  Kościuszki, Listopadowego, Styczniowego, 1905, Warszawskiego – w celu zniszczenia naszej klasy przywódczej i zajęcia jego miejsca, o bezprawnym przejęciu naszych kamienic i majątku po Powstaniu Styczniowym na licytacjach, w których Polacy nie mogli brać udziału, o korumpowaniu naszej władzy w I i II Rzeczypospolitej, o planach Judeopolonii, o współpracy z Sowietami w 1939 roku i po 1945 roku  i o mordowaniu naszych narodowców w czasach stalinowskich.

Ta historia musi być opowiadana w języku angielskim, po to, aby w jakiś sposób neutralizować propagandę antypolską. Na zachodzie, w USA i Kanadzie, jest wiele stron internetowych, które zajmują się tematem żydów i potrzebują od nas takich informacji jak powietrza. To z Polski wyszła ta zaraza na cały świat i nikt bardziej nie doświadczył na sobie metod żydostwa, niż Polacy. Misją Polaków jest opowiedzenie swojej dramatycznej historii z żydami przed całym światem. Wiele osób na zachodzie chce dowiedzieć się, jak to tutaj było naprawdę, a Polacy mieszkający na zachodzie potrzebują wsparcia w postaci odnośników do takich informacji po angielsku. Powszechne bowiem przekonanie Amerykanów jest takie, że rzeczywiście Polacy prześladowali żydów, ale że oni (czyli Amerykanie) dali im całkowitą wolność. Nie rozumieją, że żydzi w Polsce mieli jeszcze lepiej, mieli raj na ziemi.

Z tego względu, potrzebne są strony internetowe, które prezentowałyby takie informacje po angielsku. Potrzebna jest do tego albo organizacja, albo osoba (lub kilka osób) oddana tej sprawie. Są takie artykuły po polsku, które należałoby tłumaczyć i umieszczać w Internecie. Powiadomić o swoim istnieniu amerykańskie i zachodnie strony internetowe poprzez e-mail. Podjąć współpracę z historykami, którzy zajmują się tym tematem i mogą publikować informacje. Ze względu na sytuację ogólną niekoniecznie muszą to robić pod swoim własnym nazwiskiem.

Jest jeszcze kwestia funduszy na utrzymanie takiej działalności. Jest, co prawda nieliczna, grupa polskich biznesmenów którzy mogli by, i powinni, wspomóc taką działalność. Wszystkie żydowskie firmy i biznesy płacą haracz na utrzymanie swoich „fundacji”, organizacji i działalność wywrotową. Polscy biznesmeni również powinni coś dawać na działalność narodową, bo przecież żyją z tego narodu. Takim ludziom powinno się zaprezentować naszą obecną sytuację, aby zrozumieli, że ich powodzenie jest zależne od powodzenia całego narodu. Oczywiście potrzebny jest tutaj takt i dyplomacja.

Należy też rozumieć,  że niekoniecznie odmowa pomocy ze strony polskich biznesmenów jest taką odmową w rzeczywistości. Należy rozumieć również ich sytuację i kwestię zaufania. Wskazane jest więc, aby istniała możliwość wspierania istnienia takich stron anonimowo. Dotyczy to zresztą całego narodowego ruchu.

Potrzebujemy odważnych i uzbrojonych w rzeczową wiedzę kandydatów do różnych szczebli władzy, którzy są narodowcami i patriotami. Ci kandydaci będą potrzebować wsparcia moralnego i intelektualnego. Nie wolno ich zostawiać samych w momencie, gdy napadnie na nich TVN, inne medium, lub będzie zorganizowana na nich nagonka. Dotyczy to zresztą wszystkich naszych przywódców:  i duchowych, i politycznych, którzy powinni dostać nasze wsparcie w przypadku poranienia w walce. Przecież swoich rannych żołnierzy wynosi się na tyły i daje opiekę medyczną, a nie dobija. Podobnie jest w walce intelektualnej.

Nasi przywódcy i kandydaci potrzebują wsparcia historyków i mądrych ludzi z doświadczeniem, którzy mogli nimi pokierować, dokształcić i pomóc zrozumieć otaczającą rzeczywistość, jak też właściwie zinterpretować nawałę wydarzeń bieżących. Jeżeli coś się dzieje i widzimy tego skutek, zawsze jest jakieś centrum które wymyśliło, zainspirowało i użyło machiny organizacyjnej, która ten skutek spowodowała. Należy pomóc im dojść od „nitki do kłębka”.

Żydzi planują rozruchy lub ponowną rewolucję w Polsce w celu wyeliminowania sił narodowych i pozbycia się osób które im wcześniej służyły a już nie są im potrzebne. Jest powiedziane, że oni będą rządzić sami. Wiąże się z tym istotny fakt, że oni planują pozbyć się ludzi, którzy za dużo wiedzą o kulisach przejęcia władzy w latach 1980-1990. Żydzi doskonale wiedzą, że znaczna część archiwów SB-eckich została wyniesiona przez pracowników. Pozbywając się tych ludzi, odcinają pępowinę i zapewniają sobie wolność od szantażu, zależności oraz eliminację dowodów na ich przekręty po 1990 roku, co zapewni całkowite pokrycie mrokiem tych niewygodnych dla nich spraw. Rothschildowie przeprowadzili podobną akcję w Europie po zakończeniu I wojny światowej, kiedy to wypuścili 500 swoich agentów w celu zniszczenia dowodów na żydowski udział w wywołaniu i utrzymaniu tego konfliktu przez 4 lata. Po II wojnie światowej tzw.  proces Norymbergski służył do tego samego celu.

Gdyby dawni pracownicy służb specjalnych, którzy są Polakami, rozumieli tę grę – i co żydzi dla nich i ich rodzin szykują, i jak blisko jest ich koniec – zrobiliby coś, choćby w swojej własnej obronie. A zrobić mogą bardzo wiele i tak naprawdę są oni tymi, których żydzi najbardziej się obecnie obawiają. „Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale nieprzyjaciół jeszcze bliżej” głosi żydowskie hasło z filmu „Ojciec chrzestny”. Ale jest to tylko część prawdy, bo po co trzymać nieprzyjaciół blisko siebie w nieskończoność. Gdyby noga się potknęła, nieprzyjaciele ci mogą skoczyć i dobić. Nieprzyjaciół trzyma się bardzo blisko siebie tylko po to, aby wzbudzić w nich zaufanie i aby łatwo ich wyeliminować w jednej skutecznej akcji np.  zamieszek lub rewolucji – i to przy pomocy cudzych rąk. Ci ludzie dawnych służb powinni wiedzieć, że w momencie, gdy będą im rysowane fantastyczne plany na przyszłość, ich koniec jest bardzo bliski.

Ci ludzie nie są im już potrzebni. Jakub Frank, na którego nauce opiera się dzisiejsze działanie żydów, nauczał swoich wyznawców: „…Ogołoceni ze wszystkiego będziecie, jako i ci, którzy narzędziem spustoszenia waszego postanowieni …”. Ludzie dawnych służb, SB-ecy, WSI, niektórzy PZPR-owcy, którzy są Polakami, zostali zrobieni przez żydów „narzędziem spustoszenia Polaków”. Frank nauczał że będą „ogołoceni” ze wszystkiego, gdy już nie będą potrzebni. To ogołocenie w dzisiejszych realiach może przybrać formę pozbycia się ich i ich rodzin, tak jak pozbyli się żydzi swoich gojowskich narzędzi, które posłużyły do wywołania Rewolucji Francuskiej i Burżuazyjnej Rewolucji Marcowej 1917 roku w Rosji.

Ci ludzie dawnych służb wiedzą bardzo wiele i mogą zrobić bardzo wiele dla siebie, dla narodu polskiego i dla Polski. Mogą wypuszczać informacje o osobach i wydarzeniach tzw. przemian ustrojowych. Mogą wypuszczać w Internecie (póki jeszcze jest) listy identyfikacyjne żydów i osób żydowskiego pochodzenia, a które to listy były robione w latach 1970-tych. Mogą nawiązać współpracę ze środowiskami narodowymi lub je zakulisowo wspierać. Żydzi bowiem chcą napuścić środowiska narodowe na ludzi dawnych służb i na odwrót, po to, aby pozbyć się obu i zostać jedynym hegemonem nad społeczeństwem.

Ludzie dawnych służb i aparatu państwowego powinni spojrzeć na rozkoszne twarze swoich dzieci i/lub wnuków. Powinni spojrzeć głęboko w ich błyszczące, pełne życia oczy. Powinni uświadomić sobie, że żydzi chcą ich pozbawić tego wszystkiego. Czas się opowiedzieć. Czy stoją po stronie narodu, czy po stronie okupanta. Czy stoją po stronie dobra, czy po stronie zła.

Należy sobie uświadomić, że hierarchia kościelna w Polsce jest spenetrowana przez frankistów – i im wyżej, tym gorzej. Kościół w Polsce potrzebuje naszego wsparcia, zwłaszcza jego autentyczni księża. Działania frankistów wewnątrz Kościoła mają wywołać oburzenie wiernych, którzy albo odejdą od religii, albo/i będą reagować emocjonalnie, atakując autentycznych księży, gdy frankiści będą siedzieć za grubymi murami Kurii, odgrodzeni od tłumu sekretarzami. Można się zastanawiać, czy dopuszczanie pewnych osób do kapłaństwa i przyzwalanie na pewne zachowania nie jest świadome, w celu kompromitacji całego duchowieństwa i religii.

System demokratyczny może być lepszy lub gorszy. Każdy natomiast system da się skorumpować. Jeden łatwiej, drugi trudniej. W ostateczności jak system władzy funkcjonuje, jest zależne od systemu wartości, siły ducha i poczucia obowiązku względem narodu przez przedstawicieli,  którzy zostali do tej władzy wybrani. Jednak system władzy nie powinien być sprzeczny z porządkiem naturalnym. Polityka zawsze dominuje nad prawem. Interes społeczny powinien dominować nad złą interpretacją prawa.

Obecny system konstytucyjny w Polsce jest modelowany na przykładzie amerykańskim, który również ma błędy, zresztą celowo wprowadzone po to, aby łatwiej móc korumpować to państwo. Trójwładza jest pomyłką. Ustanowienie sądownictwa na równi z władzą legislacyjną i egzekucyjną powoduje przesunięcie rzeczywistej władzy nad społeczeństwem do instytucji, której członkowie są często nie wybierani przez społeczeństwo i mogą nie tylko błędnie interpretować istniejące przepisy, ale również uchwalać swoje własne prawa, których petent nie może zanegować z powodu olbrzymiej dysproporcji sił.

To często system sądowniczy, który może zanegować uchwały parlamentu poprzez absurdalną interpretację, ma rzeczywistą władzę nad społeczeństwem i państwem – a nie parlament czy prezydent. To właśnie system sądowniczy najłatwiej jest skorumpować, bo jest mało widoczny i służy oligarchom, a nie społeczeństwu. Dlatego też Sąd Najwyższy powinien być pod parlamentem (władzą ustawodawczą), choć może wyrażać swoje oceny projektów prawnych.

Parlament zaś powinien być pod bezpośrednią kontrolą społeczeństwa, które powinno mieć możliwość odrzucania każdego prawa w referendach i odwołania w każdym momencie swoich przedstawicieli. Oczywiście to, jakie wybory będą dokonywane przez społeczeństwo zależy od jego świadomości – i tutaj wchodzimy w sprawę edukacji prawdziwej historii  i kwestię mediów, które powinny mieć zapewnioną wolność, lecz w głoszeniu prawdy, a nie kłamstwa.

Te elementy są niezbędne, aby zapewnić solidną wiedzę, jednak niewystarczające w podejmowaniu decyzji dotyczących dobra wspólnego. Tu potrzebna jest również etyka i mądrość. Etyka zaś wynika z moralności, a ta z kolei z wiary. Mądrość zaś, jak nas uczy Biblia, pochodzi tylko od Boga. Tak więc tutaj jest łącznik pomiędzy „tym co na dole i tym co na górze”  i który jest zawarty w słowach „jako w niebie tak i na ziemi”.

Powszechnie używanym sloganem jest twierdzenie że państwo powinno być „prawe i demokratyczne”. Jest to jest kłamstwo. Należy zwrócić uwagę, kto promuje takie sformułowania i z jakich wyszły one centrów. Przez „prawo” oni rozumieją reguły, które służą do zniewolenia społeczeństwa, a przez „demokrację” wolność do korumpowania i promowania polityków, którzy takie „prawo” im uchwalają. W ten sposób wykorzystują państwo i jego instytucje przeciw własnemu społeczeństwu i jego zniewoleniu poprzez wąską grupkę ludzi, których społeczeństwo nawet nie zna i nigdy nie będzie widzieć.

Państwo powinno być: „sprawiedliwe i etyczne”. Powinno być oparte na prawdzie i sprawiedliwości. Wtedy też jest nabardziej wydajne, efektywne i najszybciej się rozwija.

Następnym sloganem jest twierdzenie, że Konstytucja coś gwarantuje. Jest to nieprawda. Tych sloganów używa się abyśmy poruszali się w wirtualnej rzeczywistości, a nie w realnej –  i mieli błędne poczucie bezpieczeństwa. Nasze prawa są bowiem zabezpieczone poprzez sam fakt naszego istnienia, czyli naszą egzystencję i naszą zdolność obrony tych praw, a nie poprzez traktaty europejskie czy konstytucje. Konstytucja jest raczej kontraktem społecznym, który przynajmniej powinien uznawać nasze naturalne prawa i służyć jako dokument, który uprawomocnia te prawa. W przypadku, gdy sądy i inne gałęzie rządu są skorumpowane, Konstytucja nie daje nam żadnej ochrony, ani gwarancji, ale jest tylko przewodnikiem, że kontrakt został złamany. Jednakże nasze prawa i inne środki wymuszenia respektowania naszych praw dalej istnieją.

Dlatego za wszelką cenę należy bronić zarówno rodzimego przemysłu zbrojeniowego aby był w Polskich rękach, jak i naszej myśli intelektualnej. Należy dążyć do powszechnego posiadania broni przez ludność, jak to jest w Finlandii. Utworzyć Pospolite Ruszenie, czy też Obronę Terytorialną i Cywilną.

Ludzie mają prawo bronić swojego życia i państwo jest zobowiązane zapewnić im środki do takiej obrony. Nawet w sytuacji beznadziejnej mają prawo do godnej śmierci, bo ileż lepsza jest śmierć w walce z godnością, niż w obozie koncentracyjnym, będąc odartym z tej godności. W sytuacji Polski, która leży pomiędzy dwoma potęgami, powszechne posiadanie broni, i nie tylko osobistej, jest wręcz koniecznością przeżycia narodu. Oczywiście niesamowite ważne jest, aby kontrolę nad tym miał Polak-patriota, gdyż żydzi będą starali się napuścić jednych Polaków na drugich, aby wzajemnie się zniszczyli. Jednakże to powszechne posiadanie broni,a nie papier, jest ostatnią rękojmią obrony naszych naturalnych praw.

Należy sobie uświadomić, że przejęcie majątku po 1990 roku jest nieważne. Zasada „ex post facto” nie obowiązuje w sytuacji, gdy system legislacyjny został świadomie i celowo skorumpowany, aby zapobiec ustanowieniu koniecznych praw, uchwał, przepisów, i/lub skorumpowany aby uchwalić prawa, przepisy, uchwały które są przeciwne interesowi Polaków jako narodu.

Wartością nie jest pieniądz, lecz praca i możliwości techniczne. Bezrobocie jest anomalią przeważnie sztucznie stworzoną poprzez system monetarny i/lub finansowy. Autarkia jest dobra, zupełnie na przekór temu co uczą (a raczej piorą mózgi) w szkołach ekonomicznych. Było by wskazane wprowadzić lokalną walutę opartą na Kredycie Społecznym: gminną, powiatową, czy wojewódzką która nam się należy poprzez sam fakt narodzin.

Pieniądzem może być wszystko. Nie musi być to złoto, srebro, ani „amerykański” dolar. Potęgę angielską zbudował tzw. „tally stick”, który był zwykłym kijem z nacięciami i rozłupany wzdłuż. Służył on dobrze Anglikom od ok. 1100 do 1826 roku kiedy to Rotschildowie go zniszczyli. „Continental script” służył tak dobrze Amerykanom, że Benjamin Franklin pisał, że tam gdzie go wprowadzono, trudno znaleźć chociażby jednego bezdomnego lub głodnego. To właśnie dlatego wybuchła rewolucja amerykańska, że żydzi poprzez koronę angielską zakazali go używać i natychmiast pojawiło się bezrobocie i bezdomni.

System monetarny jest najważniejszym elementem w funkcjonowaniu narodu, od czego uzależnione są wszystkie inne sprawy. Drugą istotną sprawą jest to, że historycznie te państwa osiągały potęgę i dobrobyt, które nie miały żydów. Zarówno Francja jak i Anglia doszły do potęgi po wygnaniu żydów w XIII i XIV wieku. To chyba coś mówi.

Jestem pewien, że gdyby wprowadzono lokalną, a nawet krajową walutę opartą na Kredycie Społecznym, Polska byłaby najszybciej rozwijającym się krajem nie tylko w Europie ale na świecie, choćby z tego względu że dziś ogromne środki finansowe są marnowane poprzez używanie ich do zniewalania społeczeństw, które te środki wyprodukowały. Kredyt Społeczny zatkał by wypływ tych środków i używanie ich do niszczenia narodu. Przy czym tworzenie tych środków walutowych, opartych na Kredycie Społecznym, musi być pod nadzorem lokalnym, polskim, patriotycznym – gdyż, jak wspomniałem wcześniej, i to może być skorumpowane i skompromitowane do formy absurdu.

Tutaj jest jednak problem paradoksu. Obecnie nasz absurd polega na tym, że to my płacimy za nasze własne zniewolenie. Nasze firmy, ziemia, przemysł, banki są wykupywane za pieniądze które my jako społeczeństwo wyprodukowaliśmy, a które są odprowadzane w formie odsetek od pieniędzy, które oni nam „pożyczają” a które po prostu drukują. Im więcej tych środków produkujemy, tym więcej Polski będzie wykupywane i tym szybciej będziemy stawać się niewolnikami.

Paradoks polega również na tym, że wprowadzenie lokalnej waluty jest podstawowym środkiem ocalenia narodowego i budowania naszej siły. Jest również najpewniejszym gwarantem popełnienia samobójstwa jako inicjator i realizator tego projektu, jak również jako naród/państwo. Ze względu na nasze położenie geopolityczne, wprowadzenie własnej waluty i kredytu równa się wojnie, która nam lucyferianie i światowa elita finansowa z pewnością zaserwuje. Mamy do wyboru: powoli zaciskającą się pętlę wokół naszej szyi, która niewątpliwie doprowadzi do naszej śmierci, lub znikome szanse przeżycia gdy tą pętlę zrzucimy, zeskoczymy z podestu szubienicy i umkniemy przed kulami egzekutorów.

Musimy jednak zrozumieć, jaka siła jest przeciwko nam i jak żydzi łatwo mogą zastosować całą gamę środków, aby nas zniszczyć: embargo, dług, finanse, rozbicie nas wewnątrz, korupcja naszych polityków, atak militarny z zewnątrz, wywołanie kryzysu i bezrobocia poprzez wycofanie środków pieniężnych z obiegu, wywołanie rewolucji, strajków i protestów itd.

Powinniśmy dążyć do zablokowania dawania i unieważnienie paszportów, które zostały przyznane żydom z Izraela i innych części świata przez kolejne rządy od 1990 roku, a zwłaszcza przez Lecha Kaczyńskiego, Donalda Tuska i Aleksandra Kwaśniewskiego. Nie są jasne okoliczności wydarzeń z 1968 roku i jest prawdopodobne, że to sami żydzi doprowadzili do tych wydarzeń, aby móc wyjechać z Polski w glorii „prześladowanych ofiar” i aby otworzyły się przed nimi uniwersytety zachodnie, z których mogliby lepiej szkalować Polskę i szkodzić Polonii.

To ci ludzie tworzyli bezpośrednio i pośrednio system stalinowski w Polsce po 1944 roku i mają krew patriotów polskich na swoich rękach. To ci ludzie zostali przywiezieni przez sowietów po wojnie (ponad 100 000), aby utrwalać komunizm w Polsce i nawet często nie urodzili się w Polsce, lecz przywłaszczyli sobie metryki i życiorysy Polaków, którzy zostali wywiezieni przez sowietów na Sybir po 1939 roku i/lub zamordowani. Tak więc oni nie mieli i nie mają prawa do polskiego obywatelstwa poprzez sam fakt utraty wschodnich terenów przez Polskę, a jako nie należącym do narodu polskiego lecz żydowskiego obywatelstwo polskie im się nie należało i nie należy. Niczego dobrego od nich nie można się spodziewać. Doświadczyliśmy tego od nich wielokrotnie, po co nam jeszcze raz sprowadzać ten wrzód na swoje ciało? Mają swój kraj, z którym czują się duchowo związani, to niech w nim siedzą. To że tam są nikim, bo inni żydzi nie pozwolą im chodzić sobie po plecach, to nie nasza sprawa.

Należy być ostrożnym w słuchaniu ludzi (agentów?) uwiarygadniających się poprzez mówienie części prawdy historycznej, a którzy teraz nawołują do tego, aby się poddać okupacji żydowskiej czy jak to jest nazywane europejskiej, niemieckiej lub rosyjskiej i używają argumentacji o powstaniach, które istotnie nie miały sensu. Mówią, że:przeżyliśmy potop szwedzki, pruski, ruski i sowiecki, przeżyjemy i żydowski – więc po co mamy walczyć? Nie może być nic bardziej błędnego. Są to albo agenci, albo ignoranci, nie znający intencji i celów obecnego podboju. Tak, jak wtedy zaborcom chodziło o wpływy polityczne, tak teraz chodzi o całkowitą eksterminację ludności, gdyż żydzi chcą tu utworzyć swoje państwo żydowskie, w którym mają nakazane że będą „sami” (patrz cytat „Oko Jakubowe”).

Podobnie Palestyńczycy, którzy przeżyli potop Bizancjum, Scytów, krucjat, Arabów, Egipcjan i Turcji, myśleli że i ten przeżyją. Nie organizowali się i nie chciało im się walczyć, gdy tylko 5% ich kraju zabrano w 1917 roku, nie chciało im się walczyć gdy zabrano im 50% kraju w 1948 roku, kiedy jeszcze mieli szansę. To teraz, rozbrojeni, zmuszeni są walczyć o swoje życie, kiedy już nie mają żadnych szans.

Palestyńczycy są już tylko chodzącymi trupami, oddzieleni murem od całego świata. Wszystkie państwa ościenne, łącznie z Iranem, są kontrolowane przez agentów żydowskich lub żydów, którzy w ciągu historii podszyli się pod muzułmanów. Teraz tylko Izrael potrzebuje lokalnego bliskowschodniego konfliktu lub konfliktu globalnego, gdy Internet będzie odcięty a media światowe (które oni kontrolują) będą skoncentrowane na wypadkach w innych częściach świata, aby ludność Palestyńska niezauważenie i po cichu zniknęła raz na zawsze z powierzchni ziemi.

Konfliktu, który oni sami sprowokują, tak jak wszystkie dotychczasowe izraelsko-arabskie (i nie tylko) konflikty od 1948 roku. I nie muszą nawet do nich strzelać, wystarczy, że odetną dopływ wody i żywności a w ciągu 2 miesięcy 4 miliony ludzi przejdzie na tamten świat tak, jak Ormianie. Winić za to będą kogokolwiek np. Iran, Stany Zjednoczone, Europę itd., tylko nie siebie. Sami natomiast będą wylewać krokodyle łzy, że to chcieli pomóc Palestyńczykom, ale sytuacja wojenna im to uniemożliwiła.

Livia Rokach w swojej książce „Israel’s Sacred Terrorism” reprodukuje wpis z 26 maja 1955 roku w  pamiętniku drugiego premiera Izraela Moshe Sharett’a, który wspomina swoje odczucia odnośnie planów Moshe Dayan’a, aby sprowokować Arabów do odpowiedzi na pierwotny atak Izraela i poprzez to zagarnąć palestyńską ziemię. Całość ma być tak zorganizowana, aby to właśnie Palestyńczyków przedstawić  jako agresorów, gdy w rzeczywistości Palestyńczycy tylko będą się bronić.

„Wnioski z słów Dayana są jasne: Nasze Państwo nie ma żadnych międzynarodowych zobowiązań, żadnych problemów ekonomicznych, problem pokoju nie istnieje …. Musi kalkulować swoje kroki bardzo wyrachowanie i żyć na ostrzu miecza. Musi widzieć swój miecz jako główny, jeśli nie jedyny, instrument który służy do utrzymania wysokiego morale i zachowania moralnej presji. W tym celu może…, nie…, musi wymyślać zagrożenia, i do tego celu musi zaadoptować metody prowokacji i rewanżu. … A przede wszystkim miejmy nadzieję na nowa wojnę z Arabskimi krajami, abyśmy mogli w końcu pozbyć się naszego problemu i zdobyć przestrzeń.”(26 maja 1955, 1021) L. Rokach, Israel’s Sacred Terrorism, Third Edition, AAUG Press, Belmont Massachusetts, ss. 41.

Także Ben Gurion wypowiedział kiedyś słowa, że „Opłaca się zapłacić Arabowi milion funtów aby zaczął wojnę”.

Komentarz jest chyba zbyteczny. Jasno widać, kto prowokuje konflikty w tym regionie od przeszło pół wieku i jeszcze wciąga inne kraje, takie jak Polska, do tego „biznesu” .

W istocie wszystkie nasze działania mają wymiar polityczny. To, co oglądamy, kogo i czego słuchamy, co czytamy, co i gdzie kupujemy, jak reagujemy lub nie reagujemy na ich propagandę i agentów, ma swoją przekładnie we wzmacnianiu, lub osłabianiu nas lub naszego wroga. Jeśli wyłączymy nasze telewizory i nie będziemy oglądać żydowskich programów „rozrywkowych”, wówczas ich dochody z reklam spadają.

Mają oni bowiem system, który na bieżąco liczy liczbę włączonych telewizorów na poszczególną stację i program. Jeśli liczba oglądających się zmniejsza, wówczas również reklamy docierają do mniejszej liczby osób – i co jest związane z tym, zmniejszają się wpływy z reklam. Dodatkowym plusem jest fakt, że mamy spokojniejszą głowę od nawału ich bzdurnych dezinformacji i więcej czasu na spokojne samodzielne myślenie. Lepiej poczytać coś wartościowego w Internecie i spróbować rozwiązać zagadkę, jak nasze życie zależy od tego, co dzieje się na górze.

Podobnie jest z radiem i prasą. Takich gazet jak Gazeta Wyborcza nie powinno się w ogóle kupować. Powinno się raczej stworzyć presję społeczną na tych  co ją kupują. Podobna sytuacja jest z tzw.  dodatkiem do Gazety Wyborczej, czyli Gazetą (nie)Polską. Oni mieszają prawdę z fałszem i niedoświadczonej osobie trudno jest odsiać ziarno od plew. Powinniśmy zwrócić uwagę przede wszystkim na to, kto jest właścicielem tych gazet, kto zasiada w radach nadzorczych i kto stanowi ich kierownictwo. Znając życiorysy, pochodzenie i poglądy tych osób, łatwo można ocenić, jaki jest cel gazet pod ich kontrolą.

Również zakupy w żywność, w miarę możliwości, lepiej jest robić bezpośrednio u zaufanego rolnika, lub, jeśli takie istnieją, spółdzielni wiejskich. Podobnie powinno być z kupnem innych produktów, które powinniśmy kupować u właścicieli biznesów, jacy autentycznie są Polakami. Do tego potrzebna była by organizacja producentów polskich i organizacja konsumentów, które ze sobą by współpracowały i negocjowały warunki.

Wiem, że to nie jest łatwe, lecz jest to jakiś pośredni cel, do którego powinniśmy dążyć. W ten sposób, pomimo że producenci mogą nie zbić na tym kokosów, to jednak zarówno oni jak i konsumenci mają zagwarantowaną egzystencję i działalność poprzez wyeliminowanie zagranicznego i/lub żydowskiego pośrednika. W ten sposób są bardziej odporni na manipulację pośredników i na kryzys. Do zorganizowania tego potrzebni są jednak ludzie ideowi, narodowcy. Bardzo przydatna byłaby tu lokalna waluta oparta na Kredycie Społecznym.

Powinniśmy się nauczyć właściwie oceniać ludzi i nie dawać im ani więcej ani mniej szacunku za to co robią, lub nie robią, dla narodu. Jeśli ktoś coś zrobił dla sprawy wspólnej, to należy mu oddać jego należny kredyt, gdyż brak takiego, powoduje zniechęcenie. Jednak bez przesady. Innym, którzy nic nie zrobili dla narodu, to pomimo że są sławni i pokazywani w telewizji, nie należy się żaden szacunek. Oni pracują za pieniądze i swoją nagrodę już odebrali. Podobnie należy postępować z Polakami, którzy gdzieś tam się wybili. To dobrze, i nie powinno się im tego zazdrościć, lecz i nie wolno pozwolić, aby się z tym obnosili i domagali niesłusznych im honorów i praw. Ich sukces jest już ich nagrodą. Jeśli jednak robią coś dla dobra wspólnego, rzeczywistego a nie deklarowanego, to wtedy inna sprawa i powinno się im oddać za to należny kredyt. Takim ludziom zawsze należy zadawać pytanie: Co zrobili dla Polski i narodu Polskiego?

Nie powinniśmy robić niczego co mogłoby wspomagać i motywować osoby i ośrodki, które już wiemy, że są antypolskie i działają na szkodę Polaków. Moim zdaniem, działalność Sakiewicza z jego „klubem” Gazety Polskiej jest właśnie jednym z tych dywersyjnych przedsięwzięć, choć często pokrytych narodowymi hasłami i pozorowanymi gestami mającymi za zadanie uwiarygadniać się w środowisku czysto Polskim. To zaufanie społeczne jest budowane jednak po to, aby w krytycznym momencie zdradzić naród, tak jak to zrobiono z abp. Wielgusem.

Podobnie jest z Ziemkiewiczem, Korwinem-Mikke i Kornelem Morawieckim, odkurzoną marionetką wyjętą ze składu zużytych figur kilka lat temu, tylko dlatego, że nie została jeszcze zdekonspirowana łącznie z tzw. Solidarnością Walczącą, a której rzeczywistym celem w latach 1980-tych było, moim zdaniem, kanalizować niezależny ruch, naganiać tzw. Natolin w ręce Michnika i Kuronia, lub wywołać krwawą rewolucję, o czym zresztą sami otwarcie mówili, a co skończyłoby się rzezią najbardziej patriotycznych Polaków i otwarciem drogi dla żydów do mocniejszej kontroli Polski, dokładnie tak jak po Powstaniu Styczniowym.

Nie powinno się więc w żaden sposób motywować tych ludzi do działania, przyklaskiwać im, czy podziwiać. Jeśli już, to należy zadawać im twarde pytania, które same nasuwają się, gdy się wysłucha lub przeczyta ich wcześniejsze wypowiedzi, a które są często sprzeczne z tym co obecnie prezentują lub deklarują jako swój cel. Sprytne ukazanie ich przewrotności na spotkaniach, które sobie organizują dla swojej promocji, przekształciłoby się przeciw im samym, bo ukazało by publice ich zakłamaną naturę i rzeczywisty, a nie deklarowany, cel ich działalności. Można też tam w ogóle nie chodzić.

Ogólną zasadą jest to, że jeżeli ktoś jest pokazywany w telewizji, nawet rzadko, jak Korwin-Mikke, lecz na tyle często, aby o nim nie zapomnieć, to jest to znak, że ta osoba jest ich i jest trzymana w rezerwie i/lub na nieprzewidziane okoliczności. Podobnie z tymi, co mają tam stałe programy, jak Ziemkiewicz. Choć od czasu do czasu puszczą kogoś niezależnego, to są to wyjątki potwierdzające regułę.

Walka z dezinformacyjną działalnością wroga i jego agentami to maraton. Jedni agenci są zastępowani innymi. My powinniśmy ich ujawniać i podawać do publicznej świadomości, choćby przez Internet. Wróg jest pośród nas, gada tym samym językiem, uderza w najczulsze struny tylko po to, aby się uwiarygodnić i zakulisowo niszczyć. Jedyną drogą jest go ujawniać, gdyż wtedy, gdy jest ujawniony, traci przynajmniej 90% swojej siły niszczącej. Często popełnia tylko jeden błąd, który pozwala się zorientować, kim on jest, po czym szybko powraca do swojego kamuflażu gadania o patriotyzmie, owijania się biało-czerwonymi flagami i głoszenia efektownych haseł.

Powinniśmy wiedzieć kto jest kto i jakie ma pochodzenie. Przypuszczam, że żydzi już mają bazę danych wszystkich Polaków-Słowian. My takiej bazy danych żydów i frankistów w Polsce nie mamy, choć powinniśmy mieć. Na ten czas nauczmy się chociaż rozróżniać ich pośród nas: http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/poznaj-zyda/

Wydaje się że Radio Maryja jest pod wpływami poglądowymi osób niekoniecznie reprezentujących Polski interes. Przynajmniej nie zawsze. Być może jest tam też jakaś infiltracja. O tym jak wyglądała nagonka na RM i gdzie ona zaprowadziła to radio pisałem wcześniej:
https://marucha.wordpress.com/2010/09/22/a-poza-tym-nasz-dziennik-wcale-nie-jest-antyrosyjski/#comment-58626
http://marucha.v3v.org/viewtopic.php?t=3820

Dobrze było by odzyskać to radio dla sprawy obrony narodu polskiego. Nie uważam, że powinno się z nim walczyć, a raczej edukować ojców, którzy, niestety, nie orientują się w grze prowadzonej przeciw Polsce i Polakom. Powinniśmy podsyłać o. Rydzykowi wartościowe artykuły, aby lepiej się orientował w detalach planu względem Polski.

Rodzice powinni ściągnąć swoje dzieci z zachodu, a nowym nie pozwalać na zarobkową emigrację, bo tam się psują, a tu są i będą potrzebni. Tym zbzikowanym, zatrutym polityczną poprawnością i liberalizmem, rodzice powinni „zbić mordy” (niekoniecznie w sensie dosłownym) i ze swojego życiowego doświadczenia wytłumaczyć im, jak się świat kręci. Facet powinien zająć swoje miejsce jako głowa rodziny, a nie być babą. A jakie są obowiązki głowy rodziny i jak ona powinna wyglądać, to niech przeczytają z Biblii „Księgę Mądrości” i „Księgę Syracha”.

W naszej historii jest cała seria niewykorzystanych zwycięstw. Należy więc się przygotować duchowo, że w przypadku naszego zwycięstwa musimy czerpać z jego owocu. Co zrobimy gdy zwyciężymy? Gdy po trudnej i mozolnej walce, udało by nam się rzucić wroga na kolana, a ten zaczął błagać, przymilać się i obiecywać wszystko – co zrobimy? Gdy zostawimy to tak, i odwrócimy się, ten stanie na nogi, wbije nam sztylet w plecy i on będzie zwycięzcą. Ta historia powtarzała się przez 2500 lat –  i pierwsi przybyli do Polski żydzi błagali i obiecywali wszystko, tylko po to, aby niecałe 300 lat później próbować rozebrać Polskę w czasie Potopu i wreszcie doprowadzić do tego 100 lat później – i by teraz twierdzić że Polin jest ich. Jadowity wąż nigdy nie zmieni swojego charakteru.

Żydzi masowo współpracowali z okupantem szwedzkim w czasie Potopu, a Polacy ujęci fałszywym pojęciem miłości nie usunęli ich z Polskiej ziemi. Litując się nad przestępcą spowodowali śmierć milionów niewinnych ofiar w następnych pokoleniach – co jest właśnie objawem braku miłości i roztropności.

Za dużo wycierpieliśmy z jego powodu. Jest powiedziane: „Nie będziesz z grzesznikami pod jednym namiotem”. Jest też powiedziane: „Wypędź naśmiewcę, a wynijdzie z nim swar, i ustaną zatargi i potwarze” (przyp: 22:10-11). Jest też powiedziane „Gdy nie stanie drew, zgaśnie ogień; gdzie nie ma podszczuwacza, ustaną zwady” (przyp: 26:20-21). W Polsce nie ma dla nich już miejsca. Jest państwo żydowskie na Bliskim Wschodzie, niech tam jadą. Zresztą to nie nasz problem, gdzie. Tu nie chodzi o okrucieństwo, lecz miłość. Miłość do naszych dzieci, żon i do następnych pokoleń. Czy ktoś w ramach tolerancji i miłości wpuszcza lwa do pokoju swoich dzieci, lub jadowitego węża do kołyski swego niemowlęcia?

Jestem pewien że propozycje naszej obrony, które są tak oczywiste, spotkają się z kategorycznym sprzeciwem, nie tylko lewicy szeroko pojętej, ale wielu osób które dotychczas uważane były za awangardę „prawicowości”, „katolicyzmu”, „narodowych wartości”, „obrony życia” itp. Inni będą pozornie za, lecz będą w ukryciu szkodzić, jak tylko będą móc.

Myślę jednak że choć podjęcie tych kroków obrony Polski i Polaków jest konieczne, nie jest jednak wystarczające, aby nas ocalić. Są one konieczne, aby się przygotować na czas krytyczny, który wcześniej czy później nadejdzie. My musimy umieć go rozpoznać i musimy być gotowi duchowo, fizycznie, państwowo, ekonomicznie, militarnie, organizacyjnie, finansowo itd. i mieć przywódców, którzy nami wtedy pokierują. Nie są jednak wystarczające. Dysproporcja sił i ich kontrola nad państwami sąsiadującymi z Polską sprawia, że wszystko co możemy zrobić będzie za mało.

Osobiście uważam że, tylko Bóg może nas ocalić. Bez Niego nie damy rady.

Cześć X: Polacy, ‘polacy’, żydzi

W międzyczasie na prawicowych (lub „prawicowych”, „katolickich”) i tym podobnych forach internetowych mędrkowie zajmują się uściślaniem wyrażeń i spierają się o definicję: romantyzmu, liberalizmu, konserwatyzmu (AW, Prawica.net), spółgłoskę lub samogłoskę w tekście, i tym podobne bzdury.

Zastanawiają się, czy pan prezydent Kaczyński był osobą wybitną, czy przeciętną – choć w istocie był zbrodniarzem, bo służył zbrodniczej ideologii, której skutki przyjdzie nam doświadczać poprzez generacje. W istocie pan prezydent Kaczyński służył nie tylko zbrodniczej ideologii (w istocie tej samej ideologii, co ideologia nazizmu-faszyzmu, czyli podboju świata przez wąską grupę), ale również tym samym ludziom, którzy wymyślili ideologię nazizmu i komunizmu. Doprowadzili Hitlera do władzy i zorganizowali i przeprowadzili Rewolucję Bolszewicką w Rosji. Nie jest to obelga, ale fakt historyczny. Potwierdzony w 100%. Znamy skutki władzy Hitlera, obozy koncentracyjne, ludobójstwo Polaków.

Jakże więc służenie – choć pod innymi hasłami np. liberalizmu – tym samym ludziom, którzy chcą doprowadzić do zniszczenia ludzkości, nie jest zbrodnicze? Jakże więc można nazwać tę grupę ludzi, którzy z wyrachowaniem i zaangażowanem wypełnianiają wolę kabalistów? Jak nazwać Kaczyńskich, Tuska, Sikorskiego, Schetynę, Kwaśniewskiego, Cimoszewicza, Wałęsę, Balcerowicza, Lewandowskiego i innych, skoro ich służba prowadzi właśnie do tych samych skutków?

Należy sobie tutaj również zadać pytanie: czy wspieranie tych ludzi, promowanie i głosowanie na nich, nie czyni nas współzbrodniarzami? Pomocnikami w umożliwieniu im dokonania zbrodni? Tzw. mniejsze zło, wcale może nie okazać się mniejsze, lecz może mieć jedynie mniej odrażający lakier. Katolicy, a zwłaszcza duchowieństwo katolickie, ma przecież obowiązek, z Biblii, badać „serca i nerki” a nie tylko oceniać po garniturze.

Piszą o sierotce Marysi, dziewczynce z zapałkami (to nie żart: wystarczy przeglądnąć artykuły Paliwody na Prawica.net w ostatnich 2-3 latach), i o sytuacji na Bliskim Wschodzie, której nie rozumieją i wprowadzają dezinformację. Piszą teksty skomplikowanym i zagmatwanym językiem, którego sami nie rozumieją, cytując autorów których podobno przeczytali, lecz nie zrozumieli. Nie dociekają, jakie motywy kierowały tymi autorami, jaka jest ich geneza i czy ideologie, które rozwinęli, nie miały służyć innym nadrzędnym i ukrytym ideologiom – i czy te ideologie nie są tylko kameleonami polakierowanymi nową farbą, aby miały błysk i kolor, który ma oddziaływać na współczesnych.

Nie rozumieją, że na przykład ideologia socjalizmu i anarchizmu, choć sobie przeciwstawne, wyszły z tego samego źródła i stworzono je tylko po to, aby doprowadzić do wewnętrznego skonfliktowania społeczeństw i wzajemnego wyrzynania. Głównym celem wielu tych autorów jest po prostu się pochwalić, że kogoś tam przeczytali. Są to ludzie wykształceni i inteligentni, często dobrze zarabiający i ze znaczącą pozycją społeczną, a mądrości żadnej w nich nie ma. Głupi ludzie, którzy myślą, że są mądrzy. Są to najgorsze przypadki, bez szans na poprawę – którzy nawet, jak im się pokaże drogę, to jej nie widzą i nie rozumieją, bo są zaciemnieni poprzez swoją pychę i arogancję. Jest to przykład tzw.  inteligentnych głupców.

Żydzi wierzą w genetykę. Wierzą, że takie cechy ludzkie jak odwaga, zdrowy rozsądek, inteligencja, zdrowie i siła fizyczna są udoskonalane przez wieki. Można zadać sobie pytanie, czy wszyscy Polacy z tymi cechami zostali już wygnani z Polski od jej upadku w XVIII wieku lub wyrżnięci w powstaniach które żydzi wywołali? Powstaniach,  jak Kościuszkowskie, Listopadowe, Styczniowe i Warszawskie oraz w czasie okupacji żydo-niemieckiej i żydo-sowieckiej? Może dlatego żydzi rządzący obecnie Polską nie chcą pozwolić potomkom tamtych Polaków na Syberii i w Rosji powrócić do Polski, bo obawiają się, że ci Polacy zachowali cechy przywódcze?

Ta genetyka natomiast wykształciła w żydach psychopatyczne cechy (http://storage.canalblog.com/88/46/516490/47626479.pdf ).

Według badań, które przeprowadzono w Izraelu ok. 40% społeczeństwa ma silne cechy psychopatyczne. Brak uczuć, współczucia, traktowanie ludzi przedmiotowo, połączone z silną paranoją i histerią itp. Wiąże się to z historią chazarów (aszkenazich, ale również sefardów), gdzie czczono fallusa, uprawiano różne zboczenia seksualne, trudniono się bandytyzmem, grabieżą, zdobywaniem i handlem niewolnikami i to jeszcze przed przyjeciem Judaizmu w IX wieku (Arthur Koestler: „The 13th tribe”).

Na to nałożyła się nauka Judaizmu, która wręcz zabrania mówienia prawdy, a zawsze nakazuje kłamać, oszukiwać, zabijać podstępnie. Promuje zboczenia seksualne np. z dziećmi poniżej 3-go roku, pedofilie (vide rabini którzy ciągle są łapani na molestowaniu nieletnich, a ilu nie jest złapanych?), homoseksualizm –  i jednocześnie uczy o swojej wyjątkowości, wybraństwie, nadczłowieczeństwie. Skoro żydzi zostali wyrzuceni bodajże 82 razy z różnych krajów, czy nie jest to dowodem na to, że to nie antysemityzm, ale raczej że z nimi jest coś nie tak?

Ta kombinacja plemienia i religii-ideologii wykształciła typ całkowicie psychopatyczny, czy też jak to nazywają pasożytniczy, którego specjalnością jest manipulacja ludźmi i całymi narodami (przy pomocy swoich idiotycznych ideologii), bezwzględna eliminacja fizyczna jednostek które rozumieją ich grę, a nawet eksterminacja całych narodów. Należy zrozumieć, że w tym społeczeństwie psychopatyczne cechy (kradzież, zbrodnia) i jednostki najsilniej wykazujące takie objawy, były promowane i objęte kultem przez przynajmniej 2500 lat – i mamy do czynienia z produktem genetycznym tych tysiącleci. Cóż więc można się spodziewać?

Żydzi z natury są tchórzami. Nigdy nie staną do walki, jak równy z równym. Starają się zawsze skorumpować system, aby był na ich korzyść i by w ten sposób mieć przewagę. Żydzi nie rozumieją takich pojęć, jak godność i rycerstwo. Coś takiego nie istniało i nie istnieje w ich całej kulturze. Żyd wstrzyknie truciznę choremu, który jest przywiązany do łóżka, jest nieświadomy i nie może się ruszać. Ma z tego poczucie dumy, że jest to objawem jego sprytu i inteligencji, ale nie stanie w rycerskim boju na śmierć i życie. Obwinia swą ofiarę za przestępstwo, które sam uczynił. Posądza innych o myśli, które on sam ma  i o działania, które on sam podejmuje. Jest to cecha osób psychopatyczno-paranoidalnych.

Żydzi inaczej niż my pojmują pojęcie rycerstwa. Dla nich rycerstwem jest znosić wszelkie upokorzenia, tylko po to aby w końcu zadać zdradziecki cios w plecy (otruć, zamordować, gdy tamten jest bezradny np: w chorobie).

Jakub Frank pisał: „Nie ten to rycerz, co mocą pokonywa nieprzyjaciół swych, ale ten jest rycerzem, co może wszystkie gorycze i ciasności wytrzymać.” (K.S. 577)

„Kto chce być przywiązany do Boga żywego, musi mieć cnotę (znosić upokorzenia, być cierpliwym – MS), ze wszelkiemi dobremi przymiotami ku Bogu (Bogiem w pojęciu Franka jest elita żydowska – MS) i ludziom, czynić dobrze każdemu, ile możności, i mieć stateczność. Chociaż przyjdzie próba jaka na niego, ma być stałym w duchu i, ni w prawo, ni w lewo się nie zwracać (realizować plan żydowski bez względu na okoliczności – MS). To gdy uczyni, Bóg dobry wzmocni i oświeci serce jego, i przyjdzie do stopnia prawdziwego człowieka (wartościowego żyda – MS)”. (M.S. 66)

„Rzeczy, które są w początkach słodkie, mają koniec gorzki. Przeciwnie te, co się goryczą zaczynają, prowadzą do słodkiego końca. Równie z wami. Kiedy wam mówię rzeczy, które są gorzkie, powinniście milczeć i wytrzymać, póki się nie przyjdzie do słodyczy”. (K.S. 162, I:125)

Żydzi niewiele lub nic nie stworzyli i nie tworzą. Nie stworzyli żadnych wybitnych dzieł w literaturze, muzyce, nauce, technologi. Gdy się przyjrzeć bliżej, to to, co sobie przypisują najczęściej ukradli jakiemuś tam ubitemu naukowcowi, wynalazcy, przedsiębiorcy i poprzez swoje media ogłosili się twórcami lub wynalazcami. Przykładem może być tu Albert Einstein, który nic nie odkrył, a wszystko co jest mu przypisane po prostu, ukradł, splagiatował. Każdy lub prawie każdy fizyk jądrowy wie, że rzeczywistym ojcem tzw. Szczególnej Teorii Względności jest Henri Poincare, którego Einstein splagiatował.

Media mogą wmówić ogółowi wszystko. Żydzi to wiedzą, bo ich specjalnością jest manipulacja, a nie nauka. Polega to na ciągłym chwaleniu siebie, z różnych centrów mających stworzyć percepcję powszechnego uznania ich punku widzenia – i jednoczesnym poniżaniu innych lub/i ich eliminacji, także fizycznej, przy jednoczesnym, nieustającym przedstawianiu siebie jako ofiary.

Nawet w biznesie nie są dobrzy. Ich sukces w posiadaniu majątków polega na przejmowaniu już istniejących biznesów poprzez swoje manipulacje i mafijne współdziałanie. Jest to dobrze opisane w „The Great Red Dragon”. Tak było też w czasach I Rzeczypospolitej. Ich siła polega na plemienności, trybalizmie, manipulacji, bezwzględności i eliminacji konkurencji w nieuczciwej walce.

Mała szansa jest aby jednostka mogła wygrać z dwoma na ringu, tym bardziej z trzema, a tym bardziej z całą zgrają. Małe szanse są, aby np. zespół złożony z 12 osób, którzy mają na celu osiągniecie jak najlepszej decyzji dla firmy, państwa, partii, społeczeństwa, cel ten osiągnął, gdy wśród nich są dwa lub trzy ukryte i zmówione indywidua, którzy pozornie przyjmą przeciwstawne pozycje, a trzeci tzw. pozycje „kompromisu” tylko po to, aby wykoleić osiągnięcie dobrej decyzji lub/i objąć przewodnictwo w zespole. Obecnie ta gra odbywa się nie tylko w małych zespołach, ale przed oczami całych narodów i świata.

Na tym polega ich cała metoda. Wolny rynek nie istnieje. Zawsze są jakieś reguły które „ktoś” ustala. Wolny rynek jest kłamstwem, które wmówiono nam przy pomocy ich propagandy i użytecznych idiotów. „Wolny Rynek” w rzeczywistości to system monopoli zarządzanych przez wąską, ściśle zorganizowaną i rodzinnie powiązaną klikę, która przy pomocy chwytnych haseł i użytecznych idiotów chce wchłonąć pod swoją kontrolę wszystkie dotychczas niezależne biznesy i majątki. To, co oni nazywają wolnym rynkiem, jest jego najgorszą odmianą, bo są to reguły mafii, które bossowie mafii zmieniają jak i kiedy tylko chcą i jak im jest wygodnie.

Często te reguły nie są nawet znane ogółowi, lecz tylko wąskiej ichniej grupie. Skutkiem tego systemu, jest całkowita eliminacja gojów z biznesu, zwłaszcza dużego i średniego. Jest to ze szkodą dla całego społeczeństwa, dla postępu, nauki, sztuki, a także biznesu. Jeżeli ktoś myśli, że wolny rynek istnieje, to proszę zrobić mały test. Proszę spróbować kupić choć jedną akcję Federal Reserve System (FED, Rezerwy Federalnej). Jeżeli jest wolny rynek, to znaczy że wszystko ma swoją cenę. Jeżeli tak, to powinna być możliwość zakupu akcji Rezerwy Federalnej według wyliczeń ekonomicznych. Jeżeli  jednak nie ma takiej możliwości, to czy nie jest to zaprzeczeniem wolnego rynku? Po zrobieniu tego testu i obserwacji reakcji ludzi, którzy posiadają te akcję, proszę to porównać do tezy wmówionej Polakom, jakoby polski przemysł powinien być sprzedany (bo jest wolny rynek) i jakoby jest wart tylko tyle, ile ktoś chce za niego zapłacić. Rezerwa Federalna i jej główne biznesy nie są na sprzedaż – a wszystko, co my mamy,  ma być? Czy nie jest to kłamstwo?

Mitem jest nawet to, że żydzi są inteligentni. Jak przedstawił profesor Richard Lynn, IQ w Izraelu wynosi tylko 94, co jest mniej, niż u Polaków, u których ten współczynnik należy do najwyższych w Europie – i mniej, niż w większości krajów Europejskich (http://www.rlynn.co.uk/pages/article_intelligence/t4.asp). My jesteśmy bardziej inteligentni i lepiej wyedukowani. Pozbądźmy się kompleksu „gorszości”, który oni ciągle nam wmawiają przy pomocy swoich mediów. To co oni nazywają inteligencją, jest zwykłym tupetem i bezwzględnością w niszczeniu innych.

Nie pozwólmy im „wtłaczać” nam ich poglądu widzenia, ich wizji, ich paranoi.

Myślmy samodzielnie.

Nadesłał Marek S.

Inteligentny i rozumny naród wybrany przez Jahwe do rządzenia światem, chwilowo w tzw. stanie wskazującym.

This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

5 Responses to Jak się bronić przed wrogiem

  1. JA says:

    Hulajdusznik said

    2017-06-05 (poniedziałek) @ 09:56:17
    Podaję odnośniki, bo szlag nagły już na mnie poluje, gdy czytam kolejne komentarze pisane byle jak. Jaki Pan dajesz przykład, Panie „profesorze”?! Nie widzisz Pan błędów? Każda przeglądarka internetowa ma opcję sprawdzania pisowni!
    https://artykuly.softonic.pl/jak-zainstalowac-polska-klawiature-w-windowsie-i-miec-polskie-znaki
    http://konfiguracja.c0.pl/klawiatura/
    https://www.ortograf.pl/
    https://www.languagetool.org/pl/
    https://marucha.wordpress.com/2017/06/04/witajcie-w-polsce-raju-dla-biznesu-szczepionkowego/#comment-680904

    Like

  2. JA says:

    Via Crucis. Droga Krzyżowa.
    Posted on April 2, 2020 by Wspólne Działanie – Porusza

    Via Crucis. Droga Krzyżowa.

    https://zascianekporusza.wordpress.com/2020/04/02/via-crucis-droga-krzyzowa/

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s