Kazanie ks. Epinay

Kazanie dotyczące sytuacji w FSSPX wygłoszone w dniu 26 maja 2019 roku przez ks. Pierre Epinay

(ks. Pierre Epinay był proboszczem parafii Riddes, na terenie której powstało seminarium w Ecône, wierny katolickiej liturgii i walce o katolicką Prawdę przez wiele lat był doradcą abp. Marcela Lefebvre)

abbe epiney

ks. Pierre Epinay w 1986 roku w Ecône

Drodzy wierni!

Zostaliśmy właśnie poinformowani o komunikacie, który został podpisany przez Przełożonego Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X ks. Dawida Pagliarani i biskupa Vitusa Huonder, biskupa Chur, który właśnie przeszedł na emeryturę:

W poniedziałek 20 maja 2019 r. papież Franciszek zwolnił biskupa Vitusa Huondera z obowiązków ordynariusza Chur w Szwajcarii, mianując w jego miejsce tymczasowego administratora tej diecezji do czasu wyboru następcy na katedrze biskupiej w Chur.

Zgodnie z wyrażaną od dłuższego czasu wolą, na miejsce swojej emerytury biskup Huonder obrał jeden z domów Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X. Powodem i celem tego kroku jest wyłącznie pragnienie oddania się modlitwie w ciszy, sprawowanie wyłącznie tradycyjnej Mszy Świętej oraz działanie na rzecz Tradycji katolickiej, jedynego środka odnowy Kościoła.

Bractwo Św. Piusa X docenia odważną decyzję biskupa Huondera i cieszy się, że może ofiarować mu otoczenie duchowe i kapłańskie, którego tak bardzo pragnie. Oby inni mogli pójść za tym przykładem, aby „wszystko odnowić w Chrystusie”.

Podpisane przez biskupa Vitusa Huonder, emerytowanego biskupa Chur i księdza Dawida Pagliarani, Przełożonego Generalnego FSSPX.

Tego samego dnia biskup Huonder napisał w swoim liście do diecezjan w Chur między innymi:

Jak już wiadomo, jako miejsce zamieszkania obieram sobie dom kapłański w Instytucie Najświętszej Maryi Panny w Wangs, kanton Sankt Gallen. Instytut ten należy do Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Zgodnie z życzeniem papieża Franciszka, będę dokładał wszystkich starań, by przysłużyć się tam dla jedności Kościoła, gdyż pragnę nikogo nie wyłączać, ale pomoc rozróżniać, towarzyszyć i integrować.

Co powinniśmy o tym sądzić? Po pierwsze jesteśmy zaskoczeni. Posoborowy biskup, uczeń Benedykta XVI, przyjaciel papieża Franciszka, zostanie przyjęty w szkole Bractwa w Wangs. Z drugiej strony biskup Williamson, choć został konsekrowany przez arcybiskupa Lefebvre w 1988, został wyrzucony z Bractwa. Ponadto ks. Schreiber, przełożony Bractwa w Szwajcarii w liście do ks. Grenon pisze, że zabrania wiernym uczestnictwa we Mszy Świętej tutaj w Riddes ze względu na obecność ks. Brühwiler. A przecież wiecie, że ks. Brühwiler przybył tu pomagać ze względu na moją chorobę i zaawansowany wiek. Także on został wyrzucony z Bractwa!

Czym zawinił? Chciał pozostać wierny arcybiskupowi Lefebvre, założycielowi Bractwa. I jak wielu innych kapłanów został on wyrzucony z Bractwa, dokładnie tak jak biskup Williamson. I  biskup Fellay prosił mnie, bym go stąd wyrzucił. Ale ja nie mogę tego uczynić ze względu na moje sumienie, bo jest on bardzo dobrym, pełnym zapału kapłanem, który zasługuje na nasze zaufanie i który troszczy się o to, by być wiernym Założycielowi. Więc ks. Brühwiler, wyrzucony z Bractwa, wstąpił do założonego przez biskupa Williamsona i biskupa Faure Bractwa Apostołów Jezusa i Maryi. Cóż to za bractwo?

Taką nazwę wybrał najpierw dla swojego dzieła arcybiskup Lefebvre. Później wybrał on nazwę Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X. Statuty tego Bractwa są takie same jak Bractwa św. Piusa X, wyrażają przy tym jasno i jednoznacznie wolę trwania w pełnej wierności, arcybiskupowi Lefebvre, jego Założycielowi. Ks. Brühwiler nie musi zatem tłumaczyć się Bractwu św. Piusa X, ponieważ został z niego wyrzucony i złożył prośbę o przyjęcie do Bractwa Apostołów Jezusa i Maryi. I został do niego przyjęty. Dlatego działa on pod zwierzchnictwem biskupa Faure i biskupa Williamsona, którzy pozwolili mu przebywać wśród nas, aby nam pomagał.

Moi drodzy bracia, sytuacja jest poważna. Ecône się zmienia. Nadszedł czas by zewrzeć szeregi, nie możemy opuścić naszej kaplicy, jak nam rozkazano! Zawsze pomagaliśmy Bractwu, pracowaliśmy dla niego. Wszystkie kaplice, które udało się nam stworzyć, przekazaliśmy Bractwu. Czemu teraz mielibyśmy być źli? Kaplica tu jest matką wszystkich kaplic w kantonie Wallis przygotowanych dla Mszy Wszechczasów. Nie chodzi tylko o Mszę Święta, ale o wiarę!

Wszyscy ojcowie Soboru Watykańskiego II celebrowali prawdziwą Mszę! I wszyscy oni przeszli na stronę modernizmu, z wyjątkiem garstki, która stawiała opór, z której na koniec pozostał jeden! Ponieważ arcybiskup Lefebvre walczył aż do końca. On uratował nie tylko katolicką Mszę i kapłaństwo, ale katolicką wiarę! Bo skutkiem tych reform jest apostazja. To już nie jest Kościół katolicki, to Kościół ekumeniczny, co potwierdza wystarczająco dużo przykładów! Wystarczy otworzyć oczy bo zobaczyć, że ludzie tracą prawdziwą katolicką wiarę, prawdziwą moralność, prawdziwą pobożność. Nieustannie obywateli powołań kapłańskich i zakonnych. Wzywamy afrykańskich księży, by zastąpili naszych własnych, bo nie ma już ich wystarczająco.

Chciałbym zacytować słowa biskupa Tissier de Mallerais. Przed kilkoma laty powiedział on: wielka apostazja, o której mówi św. Paweł nie przestaje się rozprzestrzeniać. Społeczne królowanie Chrystusa zostało całkowicie zniszczone przez wolność religijną i prawa człowieka Soboru Watykańskiego II. Zginęlibyśmy, gdyby nie sakry arcybiskupa Lefebvre w 1988 roku. Żadne Bractwo św. Piotra czy cokolwiek innego, żadna Ecclesia Dei czy Motu Proprio, Tradycja byłaby martwa! „Operacja przeżycia” była sukcesem dzięki bohaterskiemu czynowi arcybiskupa Lefebvre, który pozostaje ekskomunikowany! W Rzymie nic się nie zmieniło. Zatwardziałe serca, zaślepione umysły, równoległy Kościół to nowy Kościół Soboru Watykańskiego II, to nowa religia ekumeniczna. Arcybiskup Lefebvre miał rację, tylko biskupi, którzy są w pełni wolni od jakiegokolwiek wpływu liberalnego Rzymu, będą mogli pracować dla dobra Kościoła.

A tymczasem biskup Huonder został wyświęcony w 1971 roku w nowym rycie święceń kapłańskich! W 2007 roku konsekrowany w nowym rycie święceń biskupich! A przecież arcybiskup Lefebvre mówił: wszystkie sakramenty są wątpliwe! A dziś tym bardziej w posoborowym ekumenicznym Kościele nie jest już jasne, czy kapłani są kapłanami, czy biskupi są biskupami! To jest zamęt! I my jesteśmy w całkowitym protestantyzmie. To jest prawie to samo, ale jeszcze gorsze. Kiedy to pozwalają oni przebywać do domów Bractwa takim biskupom, co do których nie ma pewności, że ich święcenia kapłańskie i biskupie są ważne u którzy pozostają w stałym kontakcie z biskupami, którzy chcą nas wciągnąć w Sobór Watykański II…

Bo to jest cel, biskup Huonder o tym mówi: chodzi o pomoc w zintegrowaniu! Tak, tak! On jest uczniem Benedykta XVI, który stworzył kilka tradycjonalistycznych wspólnot, które prawdopodobnie są wierne Mszy, ale nie zwalczają już błędów modernizmu. One wszystkie muszą siedzieć cicho! My nie możemy być cicho, kiedy chodzi o prawdę! Musimy reagować! Dlaczego? Bo chodzi o naszą wiarę, nasze zbawienie, zbawienie naszych dusz! Musimy się obudzić! Nie pozwólmy się uśpić! Nie możemy uciekać! Cóż za zmiana: przed 2012 rokiem to Kościół posoborowy prześladował i wyrzucał najwierniejszych, podczas gdy dziś to Menzingen, po wyrzuceniu jednego ze swoich biskupów, wyrzuca wielu dobrych kapłanów, którzy chcą pozostać wierni arcybiskupowi Lefebvre. Wywracają świat do góry nogami! Nie możemy nie zareagować na takie działania, w przeciwnym razie wszystko, co dotychczas zrobiliśmy, poszłoby na marne!

Znajdujemy się w sytuacji sprzed 40 lat, kiedy większość katolików przez wgląd na posłuszeństwo przyjęła nową Mszę i nowe trendy, podczas gdy posłuszeństwo jest cnotą, która jest związana z wiarą! Nie chodzi o dyscyplinę, ale o zachowanie wiary! Musimy być posłuszni Bogu, a nie ludziom! Chcemy zachęcać ludzi, aby pozostali wierni i mieli odwagę do walki, jak to zapowiadała Matka Boża w La Salette, z bronią, która jest do dyspozycji: Mszą Świętą Wszechczasów, różańcem i wiarą! Obrona katolickiej wiary aż do końca! Nawet do śmierci męczeńskiej, jeśli tak miałoby być! Bo bez katolickiej wiary nie można się zbawić. Jest jeden Zbawca, nie jest nim Luter, nie jest nim Budda! Teraz są co tydzień ceremonie z protestantami, buddystami, żydami i kim tylko zechcesz! To już nie jest Kościół, to nie jest już prawdziwy Kościół! Prawdziwy Kościół został jakby zasłonięty, aby zyskał na tym fałszywy Kościół. Musimy pozostać tacy, jacy jesteśmy, ponieważ my nigdy nie opuściliśmy Kościoła! To oni z niego wyszli! To Rzym musi przyjść do Tradycji! To nie Tradycja musi iść do Rzymu, by zostać przyjęta! Matka Boża w La Salette powiedziała: Walczcie, dzieci światłości! Wy, nieliczni, którzy widzicie jasno. Kościół zostanie zepchnięty do podziemi, Rzym straci wiarę! Niech wasz zapał napełni was tęsknotą za panowaniem i chwałą Jezusa Chrystusa!

Drodzy bracia, przed nami ostatnie dnia miesiąca Maryi, który został wprowadzony przez św. Filipa Neri. Zbierał on młodzież w Rzymie, aby każdego dnia maja modlić się do Najświętszej Maryi Panny i doprowadziło to do wstrząsających nawróceń! Wśród tych nawróceń byli kapłani, biskupi, zakonnice i papieże! Ponieważ poprzez modlitwę do Najświętszej Dziewicy dotykamy Serca Naszego Pana, który nie może się oprzeć, aby dać to, o co prosi Matka Boża. Ale dziś, jak mówiła siostra Łucja z Fatimy, nie czekajcie, aż papież, biskupi i przełożeni wezwą was do modlitwy. Każdy z was powinien modlić się, w szczególności poprzez modlitwę różańcową, uczestnictwo we Ofierze Mszy Świętej, znajomość katechizmu, katolickiej doktryny, aby zachować wiarę i przekazać ją! To jest nasza misja. Korzystajcie zatem z tych Dni Krzyżowych. To modlitwy publiczne. Wówczas, gdy pojawiły się wszelkie nieszczęścia, trzęsienia ziemi i bieda, święty biskup Mamert zarządził przez trzy dni przed Wniebowstąpieniem wielkie publiczne procesje, które trwały całe dnie, by prosić Najświętszą Dziewicę, aby położyła kres tym katastrofom.

I to się udało! W rezultacie Kościół uczynił obowiązkowym celebrowanie Dni Krzyżowych. Ale kto dziś obchodzi Dni Krzyżowe? Mówimy o nawozach, pestycydach i nie wiadomo czym jeszcze. To dobry Bóg dał nam naturę i każdego roku sprawia, że wszystko rozkwita. Co roku daje nam plony. To Jemu musimy dziękować! Musimy się modlić, abyśmy potrafili z nich dobrze korzystać. Wraz z Najświętszą Maryją Panną musimy się żarliwie modlić, bo tylko Ona może powalić piekielnego demona, który dziś rządzi w sercu Rzymu, na Watykanie! To, że płonęła katedra Notre Dame w Paryżu jest znakiem, że wiara Francji jest rozbita, a to co robią biskupi to koniec katolickiej religii. Marie Julie Jahenny przepowiedziała 129 lat temu, że będzie płonąć katedra Notre Dame, ale także Watykan! Tak, należy spodziewać się kary, bo Bóg nie pozwali z siebie szydzić. Zobaczcie drodzy bracia, jak bardzo konieczne jest, by zewrzeć szyki i modlić się razem do Matki Bożej z takim samym zapałem jak przed 40 laty, kiedy zdawało się, że wszystko utraciliśmy, ale dzięki modlitwie Bóg przywrócił nam wszystko, abyśmy zachowali wiarę i nasz kraj. Teraz jest konieczne, by znowu to czynić, bo tracimy to, co udało nam się zdobyć. I to przez nas samych! Przez błędy naszych ludzi, którzy koniecznie chcą zostać uznani, zostać pochłonięci. Bądźcie ostrożni! Czuwajcie i módlcie się, zachowajcie odwagę i nadzieję.

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

https://fsspxr.wordpress.com/aktualnosci/

Advertisements
Posted in Uncategorized | Leave a comment

Jak reformacja uderzyła w najmniejszych, a wzmocniła potężnych

 

Jak reformacja uderzyła w najmniejszych, a wzmocniła potężnych

Posted by Marucha w dniu 2019-06-24 (Poniedziałek)

Debaty pomiędzy katolikami a protestantami często opierają się wyłącznie o biblijne i teologiczne dywagacje i nie prowadzą do żadnych konstruktywnych wniosków, ponieważ na poziomie wiary każdy argument i tak będzie zależał od tego, czy daną interpretację Biblii przyjmiemy, czy odrzucimy (vide istnienie czyśćca, nieomylność Magisterium Kościoła itp).

Pominięcie rzeczywistych skutków panowania ideologii, czy religii w danym społeczeństwie nie pozwala więc ustalić, jaki “system” jest najskuteczniejszy z racjonalnego punktu widzenia, a przecież “po owocach ich poznacie”, więc skutki te powinny być najważniejszym wyznacznikiem wartości danej ideologii.

W wielkim skrócie postaram się nakreślić najważniejsze fakty historyczne i procesy społeczno-gospodarcze, które na przestrzeni ostatnich 500 lat pokazały, że protestantyzm nie stanowił rozwiązania pożytecznego społecznie, a jedynie ideologię uzasadniającą wyzysk, pęd ku łatwemu bogactwu i despotycznej władzy.

Jako, że celem tego tekstu jest nakreślenie obiektywnie dostrzegalnych faktów w kontekście społecznej użyteczności, pomijam element transcendencji i nie odnoszę się do teologii. Z tego punktu widzenia sama reformacja wymaga więc nowego spojrzenia.

Artykuł pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Polityka Narodowa”. Zaktualizowałem go o nowe dane.

Jeśli interesuje Cię, jak protestanci obchodzili się z katolikami (duchowieństwem szczególnie) i jak wyglądały rzezie organizowane przez „biblijnych chrześcijan”, może zainteresować się ta książeczka:

Czym w skrócie była reformacja?

Jak twierdzi prof. Jacek Bartyzel, średniowieczne państwa katolickie stanowiły system najbardziej do tej pory zbliżony do modelu “państwa uduchowionego”, czyli ziemskiej wersji Civitas Dei, Państwa Bożego.

Model ten, choć nigdy idealnie nie zrealizowany, został przez reformację zakwestionowany i w ogromnej mierze zniszczony, ponieważ rozłam religijny doprowadził nie tyle do różnicy zdań, co absolutnej wrogości międzywyznaniowej i podziałów politycznych, które nierozerwalnie związane są z każdą rewolucją.

Ten fakt powinien zapalić “czerwoną lampkę” w głowie każdego zainteresowanego tematem, ponieważ istnieje wiele poszlak sugerujących, że w dużej mierze to właśnie rozłam polityczny był celem tych, którzy mając wiele do zyskania, reformację wspierali.

W czasach Lutra Włochy dominowały nad Niemcami, co nie podobało się naszym zachodnim sąsiadom i samemu reformatorowi. Ogromne nakłady propagandowych pism, bliskie kontakty z książętami i poparcie ówczesnych elit chcących “wolności” od katolicyzmu burzą cukierkowy obraz biednego, skromnego, ale bohaterskiego reformatora, który po prostu nie mógł znieść “nieprawości kleru”. Ktoś musiał opłacać te ogromne nakłady pism, kolportować je i szerzyć propagandę Lutra w całej Europie.

Wielu specjalistów bez ogródek nazywa reformację rewolucją, poprzedniczką takich tragedii dziejowych, jak Rewolucja Francuska, czy bolszewicka(1). Niezależnie od stosunku do tzw. teorii spiskowych, które sugerują silne powiązania Lutra z ideą różokrzyża, a więc także późniejszej masonerii, nie da się nie zauważyć elementów wspólnych pomiędzy tymi wszystkimi rewolucjami. Konsekwencje takich procesów nie mogą być pozytywne.

Jakie były konsekwencje reformacji?

Długofalowe skutki rozłamu można zaobserwować także dzisiaj, a najbardziej nieprzychylni mu historycy widzą w Lutrze pierwowzór führera ze względu na charakterystyczne odwołania do “germańskiego ducha” i “niemieckiej krwi”, a także antysemityzm(2).

Jednak do najważniejszych następstw, które szczególnie interesują nas w niniejszym tekście możemy zaliczyć:

  • grabież majątku kościelnego na nieopisaną skalę;
  • odrzucenie nieomylności i autorytetu Kościoła katolickiego celem stworzenia i wtłoczenia w umysły mas własnej ideologii;
  • powrót i rozwój totalitarnego systemu władzy, w którym król kontroluje zarówno kwestie “ziemskie” jak i duchowe;

Każdy zaznajomiony z katolicką nauką o życiu społecznym zauważy, że te trzy konsekwencje reformacji uderzają w same filary katolicyzmu i efektywności Kościoła: przejęcie majątku oznacza jego uzależnienie od władzy lub darczyńcy, odrzucenie jego autorytetu odbiera mu możliwość wywierania wpływu na masy, a powrót władzy absolutnej odbiera możliwość ograniczania niechrześcijańskich zapędów monarchy. To największe “osiągnięcia” Lutra.

Najlepiej skutki tego odsunięcia Kościoła od wpływu na społeczeństwo, gospodarkę i politykę możemy zobaczyć na przykładzie Anglii, która była jedną z największych ofiar rewolucji inspirowanej Lutrem, choć oczywiście nie przez niego osobiście tam wdrażanej.

Co dokładnie się działo? Oto kilka ważnych następstw nowej wiary.

Cios w najbiedniejszych

Podobnie jak w przypadku komunizmu, najbardziej skutki tej deformacji odczuli najbiedniejsi. Działalność charytatywna Kościoła była bowiem w średniowieczu ważnym czynnikiem utrzymującym najniższe warstwy społeczeństwa przy życiu. Klasztory, które posiadały wtedy ogromne połacie ziemi po prostu dzierżawiły ją za niewielkie opłaty, przez co wyżywienie rodziny nie było tak ekstremalnie trudnym zadaniem, jak później.

Powszechny mit o “ucisku kleru” jakiemu mieli być masowo poddawani chłopi nie ma wiele wspólnego z prawdą, bowiem nawet na ziemiach polskich już w XIII wieku stan trzeci pchał się wręcz na ziemie Kościoła, by móc żyć i pracować na nich, ciesząc się warunkami korzystniejszymi niż u władcy świeckiego(3).

Wspomniane wyżej przejęcie tych majątków przez władzę świecką (w samej Anglii majątek aż 1200 rozwiązanych klasztorów przejęła korona(4)) i przekazanie jej w ręce posłusznych systemowi “możnych” sprawiło, że ziemia przestała być dla chłopów tania, a ewentualne problemy z opłatami wiązały się z terrorem i konfiskatą, czy eksmisją.

Historycy oceniają, że był to jeden z ważniejszych powodów buntów wobec protestanckich władz, jakie pochłonęły tysiące istnień(5). Taki sposób bogacenia się przez elitę ówczesnego protestantyzmu był nie tylko destrukcyjny dla Kościoła i niższych stanów, ale także umożliwił rozwój technologiczny i jego nieludzkie napędzanie kosztem… cóż, także najbiedniejszych.

“Religijne” uzasadnienie wyzysku

Mając jakąkolwiek wiedzę o ekonomii nie sposób wierzyć w marksistowskie idee, jednak trzeba mieć świadomość, że nie spotkałyby się one z tak powszechnym zainteresowaniem, gdyby nie istniały powody do realnego buntu wobec wyzysku. W czasach, gdy siła robocza była śmiesznie tania, a wzbogaceni na wspomnianej wyżej grabieży mogli zmieniać pracowników jak rękawiczki, bunt klasy robotniczej musiał w końcu nadejść.

Nie mówi się jednak o tym, że protestantyzm i jego ideologia w ogromnej mierze przyczyniły się do tak powszechnej degeneracji fizjologicznej ludności, na przykład we wspomnianej już Anglii.

Dlaczego? Tzw. etyka protestancka miała oczywiście wpływ na rozwój ówczesnego kapitalizmu i postęp technologiczny, ale nie zwracała uwagi na koszty w postaci utraconego zdrowia, czy nawet życia tysięcy robotników. Chiński mur, czy egipskie piramidy także stanowią wspaniałe dzieła, ale nikt z nas nie chciałby być niewolnikiem, który resztkami sił pracował przy ich budowie. To pokazuje, jak w imię zysku “biblijni” protestanci zawsze negowali lub przerabiali Pismo Święte, szczególnie tak ważne i fundamentalne jego nauki, jak „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

To właśnie protestancka zasada sola fide, czyli idea zbawienia wyłącznie poprzez wiarę w Chrystusa. Jest nie tylko niebiblijna (Jk 2:19, Rz 2:5-9, Rz 2:13, Jk 2:24, Mt 7:21, Łk 19:8-9, Ga 6:8-9 i wiele innych), ale także niebywale szkodliwa społecznie. Niezależność zbawienia od uczynków w życiu doczesnym musi prowadzić i faktycznie prowadzi do eliminacji jakiejkolwiek moralności z postępowania człowieka(6). Co ciekawe, w pogoni za pieniądzem, ówcześni protestanci nie usunęli już z Pisma Świętego nauki o konieczności pracy, z której zrobili “religijny obowiązek”.

Okazja do generowania dzięki protestantyzmowi ogromnych pieniędzy i wpływów doprowadziła też do powstania kolejnej zasady – predestynacji, która w skrócie mówi, że człowiek z góry “przewidziany jest do zbawienia”, a dowodem na to są doczesne sukcesy(7).

Każdy logicznie myślący człowiek z łatwością może więc zauważyć tu pogańskie i darwinistyczne standardy – kto wygrywa, ten jest z Bogiem, więc należy za wszelką cenę piąć się na szczyt.

Te niebiblijne i tragiczne w skutkach założenia widoczne są i uznawane za pewnik do dzisiaj, gdzie takie pojęcia jak etyka w biznesie, czy etyka w ogóle nazywane są raczej naiwnością i przeżytkiem, a fundacje charytatywne zakładane są dla optymalizacji podatkowej i przejmowania większości zebranych środków dzięki kruczkom prawnym.

Mit wolności religijnej i “osądu sumienia”

Mimo, iż sam Luter poznawszy choć trochę Pismo Święte musiał zauważyć, że zasada sola scriptura (“tylko Pismo”) jest niebiblijna (2 Tes 2,15, 2 Tes 3,6, J 16,13, itd.), była ona bardzo wygodna z praktycznego punktu widzenia. Księga, która ma grubo ponad 1000 stron i pisana była przez 1500 lat (nie licząc modyfikacji Lutra) zawiera tyle treści, że wybieranie poszczególnych jej fragmentów pozwala na udowodnienie dosłownie wszystkiego. Nie inaczej jest także z uzasadnianiem rozwodów, czy wielu sprzecznych ze sobą zasad moralnych i nie bez powodu to właśnie protestanci tworzą tysiące różnych kościołów pozostających w ciągłych konfliktach.

Sola scriptura rzekomo miała prowadzić do wolności interpretacji bez “dyktatury papistów”, jednak dojście protestantów do władzy bardzo szybko rozwiało te mrzonki. Przykładowo, za czasów Elżbiety I nieobecność w “kościele” groziła nawet konfiskatą całego majątku, a usłużni “biskupi” i reszta “duchowieństwa” protestanckiego chętnie donosiła, kto akurat z wolności interpretacji zbyt swawolnie korzystał(8). Pokazuje to, jak ważne dla władz było wtłoczenie nowej ideologii do głów motłochu i rozbicie w nim pozostałości katolickiej etyki, tak wrogiej totalitaryzmowi i bezwzględnemu bogaceniu się.

Pogaństwo i moralność plemienna

Nienawiść protestantów do “nieswoich”, a przede wszystkim Kościoła katolickiego była i jest na tyle zaciekła, że trudno tu mówić o jakimkolwiek chrześcijaństwie i podążaniu za Chrystusem. Ks. Poradowski bez ogródek definiuje tę nową religię jako sektę pogańską właśnie z powodu powrotu do przedchrześcijańskiej moralności plemiennej, obecnej także w judaizmie i islamie, a całkowicie odrzuconej przez katolicyzm (9).

Moralność ta zakłada sposób odmiennego traktowania drugiego człowieka zależnie od przynależności, a nie z samego faktu bycia człowiekiem. Niewiele było w historii przypadków tak zajadłego antykatolicyzmu, czy antysemityzmu jak w czasach największej aktywności luteran, dla których trzeba było być protestantem, by zasługiwać na życie i ludzkie prawa. Reformator otwarcie nawoływał do krwawego tłumienia buntów i “nawracania” na swoją religię, nie powstrzymując się bynajmniej przed zalecaniem tortur i katuszy dla hierarchów Kościoła (10).

Te praktyki przejęli od niego protestanci w całej ówczesnej Europie. W Szwecji, za protestanckich rządów Gustawa Wazy nie tylko przejęto aż siedemnaście tysięcy obiektów kościelnych, ale także całkowicie zdelegalizowano katolicyzm tłumiąc zbrojnie ewentualne bunty wobec tego przepisu.

Słynne pogromy czarownic nie bez powodu zaczęły się dopiero po tym, jak Inkwizycję katolicką pozbawiono władzy w krajach objętych protestantyzmem. Ilość ofiar protestanckich pogromów “w imię Boga” ocenia się nawet na 200-300 tysięcy ludzi(11), podczas gdy Inkwizycja katolicka w 600 lat istnienia wykonała od 40 do 60 tysięcy wyroków śmierci (100 na rok w całej Europie). Słynne Salem nie było też bynajmniej miejscowością katolicką.

Dlaczego kontrreformacja jest potrzebna

Nie sposób wymienić wszystkich destrukcyjnych konsekwencji reformacji w jednym artykule. Najważniejsze z nich pokazują, że nowa religia protestancka nie tylko nie jest religią biblijną, ale przede wszystkim nie jest pożyteczna społecznie i stanowi darwinistyczną ideologię opartą o “przeznaczenie do zbawienia” tylko wybranych – czyli takich, którzy potrafili najwięcej wyszarpać dla siebie.

Nie bez przyczyny tak szybko i chętnie protestanci zachłysnęli się okazją do zbicia gigantycznych majątków na kasacji klasztorów, wyzysku Indian w Nowym Świecie, czy późniejszym kapitalizmem. Na rządach protestanckich władców korzystali wyłącznie ich usłużni urzędnicy i przyjaciele, a najwięcej tracili zwykli ludzie, głównie przez wzrost pobieranych opłat i kasatę dobroczynnych klasztorów.

Obraz malowany przez historię pozwala uznać, że jak każda antykatolicka rewolucja, reformacja nie wywołała pozytywnych społecznie zmian, a jedynie odcięła najsłabszych od sprawiedliwości i darmowej pomocy, jaką stara się zapewniać Kościół katolicki – tak bardzo znienawidzony za utrudnianie niepohamowanego bogacenia się i walki o władzę.

Nie ma możliwości pogodzenia protestantyzmu ze sprawiedliwością i dobrem całego społeczeństwa, ponieważ jest to religia elit i władz. Tylko Kościół katolicki, choć nękany kryzysem, jest w stanie zapewnić ideologiczne, duchowe, osobowe i materialne zasoby do budowania silnego i trwałego dobrobytu dla państwa, choć nie w tak błyskawicznym i niepohamowanym tempie. Dlatego jest tak zaciekle niszczony przez każdą dosłownie rewolucję.

Źródła:

1 – Kucharczyk G., “Kryzys i destrukcja. Szkice o protestanckiej reformacji” s.7
2 – Ibidem, s.118
3 – Koneczny F., “Święci w dziejach narodu polskiego” s. 40
4 – http://astrahistoria.pl/trudne-zycie-zakonnic-w-anglii-w-xvi-wieku/ (dostęp: 7.11.2017)
5 – Woods T., “Jak Kościół katolicki zbudował zachodnią cywilizację” s. 194
6 – Gleize J.M., “Prawdziwe oblicze Lutra” s. 119
7 – Kucharczyk G., “Kryzys i destrukcja. Szkice o protestanckiej reformacji” s.54
8 – Badeni J., “Angielscy męczennicy reformacji” s. 27
9 – Poradowski M., “Kościół od wewnątrz zagrożony” s. 27
10 – Kucharczyk G., “Kryzys i destrukcja. Szkice o protestanckiej reformacji” s.61
11 – Kossecki J., “Historia systemu sterowania społecznego Kościoła katolickiego” s. 54

http://sredniowieczny.pl

https://marucha.wordpress.com/2019/06/24/jak-reformacja-uderzyla-w-najmniejszych-a-wzmocnila-poteznych/#comments

Posted in Antychryst, Historia, Uncategorized, Żydzi przeciwko Polsce, Wróg Polski | Leave a comment

PROMETEUSZ – II – Komentarz Eleison nr DCXXIII (623)

Wspólnym Działaniem:

https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

Komentarz Eleison nr DCXXIII (623)

22 czerwca 2019

PROMETEUSZ – II

Sobór wywrócił religię do góry nogami,

Teraz Bóg służyć ma człowiekowi, który zasiadł na tronie.

W swojej książce Prometeusz, religia człowieka ks. Alvaro Calderón wskazuje, że istotą Soboru Watykańskiego II jest humanizm przebrany przez kościelnych hierarchów w szaty katolicyzmu. To katolickie przebranie dało humanizmowi bezprecedensowy autorytet i wymagało niesamowitej zręczności. Oto bowiem humanizm pojawił się w XIV wieku, aby bronić czysto ludzie wartości przed podobno nieludzkim wymaganiami katolickiego średniowiecza: ubóstwem, czystością i posłuszeństwem, a także przed autorytetem Kościoła, który rzekomo traktował ludzi jak dzieci. Aby potwierdzić ludzką godność humanizm będzie żądać ludzkiej wolności i da początek liberalizmowi w XVII i XVIII wieku, a także superliberalizmowi w XX i XXI wieku. Zaś Sobór Watykański II będzie dążył do dostosowania prawdziwego Kościoła Bożego do fałszywej wolności tego superliberalizmu. Zatem Sobór „wyzwoli” ludzki rozum dzięki subiektywizmowi, ludzką wolę dzięki „sumieniu” i ludzką naturę, której nie ma być już udoskonalana poprzez łaskę, ale której łaska ma być poddana.

Błąd subiektywizmu polega na uniezależnieniu prawdy od obiektu i podporządkowaniu jej podmiotowi – człowiekowi. Ostatecznie prowadzi to do czystego szaleństwa, którego może Sobór chciał uniknąć, ale pragnął wystarczająco dużo subiektywizmu, by zagwarantować wolność myśli. Dlatego uciekł się do teorii „nieadekwatności formuł dogmatycznych”. Wprawdzie prawdą jest, że ludzkie słowa nie mogą powiedzieć wszystkiego i wyrazić w pełni rzeczywistości Bożej, ale mogą one coś o niej powiedzieć, np. zdanie „Bóg istnieje” jest prawdziwe, zaś „Bóg nie istnieje” jest fałszywe. Dlatego też nie można twierdzić, że słowa są całkowicie niezdolne to wyrażenia dogmatów, wręcz przeciwnie, jeśli wierzę w sformułowane słowami dogmaty, których katolików naucza Kościół, mogę zbawić moją duszę. Tymczasem Sobór Watykański II w konstytucji Dei Verbum twierdzi, że Bóg objawia siebie, ale nie doktrynę wyrażoną w słowach, można Go poznać przez subiektywne doświadczenie, ale nie przez obiektywne słowa. Dlatego doktryna może zmieniać nie dotykając stojącej za nią rzeczywistości, zaś Sobór Watykański II może zmieniać dogmaty nie odchodząc podobno od Prawdy i Tradycji! Dlatego dopuszczalna jest każda teologia i każda religia! Zatem wyższość chrześcijaństwa ma wymiar jedynie kulturowy!

Jak Sobór Watykański II wyzwolił ludzką wolę? Jest już ona wyzwolona. Jeśli nie ma już prawdy i fałszu, wówczas jednocześnie prawdziwe i fałszywe jest stwierdzenie, że złodziejstwo i oszustwo są złe. Ostatecznie, jak widzieliśmy wyżej, stanowisko takie prowadzi do czystego szaleństwa. Jak Sobór promując wolność umysłu chce zapobiec zniszczeniu wszelkiej moralności? Dzięki „sumieniu”. W sercu każdego człowieka, ale bez słów, mówi Bóg poprzez moralną skłonność do dobra i niechęć do zła, w sposób, który nie można wyrazić słowami, a której istota jest niezmienna przez wieki. Tak więc moja wola nie jest spętana pochodzącymi z zewnątrz Dziesięcioma Przykazaniami, ale ja w swym wnętrzu, mając wolność do robienia tego, co chcę, sam skłaniam się do dobra. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Co z grzechem pierworodnym? W rzeczywistości reguły moralne są obiektywne, racjonalne i mogą, a nawet muszą być wyrażone przez uniwersalne zasady. Subiektywne „sumienie” jest za słabe, by przeciwstawić się grzechowi pierworodnemu.

I wreszcie, jak Sobór Watykański II umieścił łaskę Bożą pod, zamiast nad ludzką naturą? Jak mówi klasyczna katolicka zasada: łaska udoskonala naturę, zatem łaska ma udoskonalać człowieka naprawiając jego najważniejszy przymiot, jego wolność, która zniewolona została poprzez grzech. Łaska Chrystusa ma wyzwalać i służyć ludzkiej naturze, objawiając człowieka samemu sobie poprzez Wcielenie. Ale czy poprzez Wcielenie to nie Bóg objawił się człowiekowi?

W zakończeniu ks. Calderón ukazuje, jak Sobór Watykański II, będąc w swej istocie humanistyczny, stroi się w katolickie szaty: wolność, tak, ale na obraz Boży! Subiektywizm, tak, ale powiązany z wewnętrzną prawdą obejmującą tajemnicę Bożą, która objawia misterium człowieka! Sumienie, tak, ale naturalnie uczestniczące w prawie wiecznym, które człowiek naturalnie wypełnia, tak, że wola Boża zobowiązana jest być zgodna z wolą człowieka! Łaska, tak, ale tylko udoskonalająca ludzką naturę poprzez wyzwalanie nas z niewoli grzechu! Jakże piękniejszym czyni humanizm bogactwo i dziedzictwo Kościoła!

Kyrie eleison.

Posted in Biskup Williamson, Komentarze Eleison, Uncategorized | Leave a comment

KAZANIE NA II NIEDZIELĘ PO ZESŁANIU DUCHA ŚWIĘTEGO – Ks. Pius

RUCH OPORU

https://fsspxr.wordpress.com/

38812326_115293569407806_1823219939343859712_n

 

KAZANIE NA II NIEDZIELĘ PO ZESŁANIU DUCHA ŚWIĘTEGO

Umiłowani w Chrystusie Panu!
Dziś, w niedzielę w oktawie Bożego Ciała kontemplujemy oblicze Zbawiciela obecnego w Najświętszym Sakramencie, a w naszych uszach rozbrzmiewają słowa Pisma Świętego: gustate et videte quoniam suavis est Dominusskosztujcie i zobaczcie jak słodki jest Pan (Ps 33, 9). Miłość Pana Boga do człowieka jest tak wielka, że postanowił On pozostać z ludźmi – nie w nieodstępnej świątyni z marmuru i złota, ale choćby w małej kapliczce, w której kapłan składa Bogu Ofiarę Mszy Świętej, uobecniając Ofiarę Kalwarii. Bóg chce być bowiem blisko każdego człowieka, bogatego i biednego, młodego i starego, zdrowego i chorego, radosnego i pogrążonego w smutku.
O res mirabilis: manducat Dominum pauper, servus et humilis. / O, rzecz zadziwiająca! Spożywa Pana ubogi, sługa i pokorny. Chrystus zaprasza dziś każdego z nas na gody, wieczne wesele w niebie. Niestety  jakże wielu to zaproszenie odrzuca, odmawia uczestniczenia w życiu Boga. Ku naszej przestrodze Pan Jezus wskazuje w dzisiejszej Ewangelii trzy rodzaje pokus, które mogą sprawić, iż zejdziemy z drogi prowadzącej do nieba, a wejdziemy na drogę prowadzącą do piekła.
Po pierwsze jest to przywiązanie do dóbr doczesnych. Ludzie przywiązani do władzy i posiadania, opętani przez pychę, chęć wywyższenia się odpowiadają na zaproszenie Pana z pogardą: Kupiłem wieś i koniecznie muszę pójść, a obejrzeć ją; proszę cię, miej mnie za wymówionego! Trzeba zauważyć, iż zaproszony na gody nie twierdzi, że musi ciężko pracować na utrzymanie swoje i swojej rodziny, ale raczej, iż musi pójść i zobaczyć nową posiadłość. To zaś oznacza, iż wprawdzie wszystkie jego doczesne potrzeby są zaspokojone, bez problemu mógłby znaleźć czas, by opowiedzieć na Boże zaproszenie. Jednak jego serce pokochało rzeczy materialne i woli on zaspokoić swoją próżność, niż poświęcić czas Panu Jezusowi.
Po drugie jest to zmysłowość. Ludzie zniewoleni przez zmysły odpowiadają na zaproszenie Pana ze zdenerwowaniem: Kupiłem pięć par wołów i idę ich próbować; proszę cię, miej mnie za wymówionego! Pięć par wołów oznacza pięć zmysłów. Wprawdzie powinny one zostać wykorzystane przez człowieka jako narzędzia pomagające poznać prawdę i czynić dobro. Jednak często człowiek staje się ich niewolnikiem. Zamiast kierować oczy i serce ku górze, do Boga, niczym pochylony wół patrzy tępo w ziemię. Taki człowiek nie karmi swych zmysłów tym co piękne i prawdziwe, ale próżną ziemską przyjemnością, w jego sercu nie ma zatem miejsca dla Pana Jezusa.
Po trzecie jest to przyzwyczajenie się do grzechu. Człowiek, który przywiązał się do grzechu nawet nie usiłuje znaleźć wymówki, nie prosi o usprawiedliwienie swojej nieobecności, ale oznajmia Panu: Nie mogę przyjść! Człowiek żyjący w grzechu nie chce nawet chwili zastanawiać się nad swoim życiem, odrzuca wszystko, co mogłoby mu przypomnieć o konieczności nawrócenia czy też o wiecznej karze w piekle. Nie bez przyczyny wśród grzechów przeciwko Duchowi Świętemu, przed których wyjątkowym niebezpieczeństwem przestrzegał Chrystus (Mk 3, 28-29), są m.in. zatwardziałość serca wobec zbawiennych natchnień oraz odkładanie pokuty aż do śmierci. Pan Bóg daje każdemu człowiekowi szansę na nawrócenie i zbawienie, ale nikogo na siłę, wbrew woli człowieka, do nieba nie zaprowadzi.
Kochani moi! Nie odrzucajmy Chrystusowego zaproszenia na wieczne gody w niebie, których zapowiedzią jest Komunia Święta. Nie bądźmy niewdzięcznikami, którzy lekceważą Jezusowe Serce, gorejące ognisko miłości. Nie bądźmy głupcami, którzy nie troszczą się o własne zbawienie. Padnijmy na kolana i gdy już za kilka chwil ujrzymy Pana w białej Hostii zwróćmy ku niemu nasze oczy i serca, powtarzając z wiarą i miłością słowa św. Tomasza z Akwinu:
Pod zasłoną teraz, Jezu, widzę Cię,
Niech pragnienie serca kiedyś spełni się,
Bym oblicze Twoje tam oglądać mógł,
Gdzie wybranym miejsce przygotował Bóg.
Amen.
Posted in Ks.Pius, Księdz Pius, Rok Kościelny, Uncategorized | Leave a comment

Gdzie jest Ratunk?

untitled

https://marucha.wordpress.com/2019/06/20/to-pan-bog-zabiera-do-siebie-te-wszystkie-teraz-male-dzieci/#comment-839267

Listwa said

Ratunkiem jest jak najwięcej świadomych, mocnych katolików. Im więcej katolicyzmu tym mniej diabelstwa. Diabelstwo wejdzie w miejsce obumierającego katolicyzmu, ale silny zdrowy zywotny katolicyzm zawsze wyprze diabelstwo. I to z łatwością.

Posted in Gajówka, Uncategorized | Leave a comment

Mowa rabina we Lwowie

images (3)

Dictum said

https://marucha.wordpress.com/2019/06/20/co-sie-odwlecze/#comment-839187

Mowa rabina we Lwowie, przytoczona w organie dolnoaustriackiego związku chłopskiego „Der Bauernbundler w dniu 1 listopada 1912 roku, Nr. 133. Mowa ta wygłoszona na zjeździe syjonistycznym brzmi następująco:

„Bracia! Dziewiętnaście wieków walczą żydzi o panowanie nad światem, które Bóg sam przyrzekł Abrachamowi i jego potomkom. Fakt, że żydzi są rozproszeni po wszystkich kontynentach, dowodzi, że te kraje należą do nich. Jesteśmy uczestnikami imponującego widowiska. Izrael staje się z dnia na dzień potężniejszym. Złoto, przed którym się ludzkość ugina, jest już prawie zupełnie w rękach żydów. Wszystkie państwa są u nich zadłużone. Jako zastaw za to mają kopalnie, koleje, dobra i fabryki państwowe. Postęp i cywilizacja są wałami, które zakrywają żydów i pomagają urzeczywistnić ich plany. Najważniejsze centra świata pieniężne, giełdy w Paryżu, Londynie, Wiedniu, Berlinie, Hamburgu i Antwerpii są nasze. Przerośliśmy ponad głowy innym narodom. Teraz musimy przede wszystkim zawładnąć majątkami ziemskimi. Chrześcijańscy robotnicy będą je uprawiać i będą dla nas wytwarzać olbrzymie dochody. Jeśli się niektórzy żydzi chrzczą, to się przez to nasza siła jeszcze zwiększy, ponieważ żyd ochrzczony nie przestaje nigdy być żydem. Głównym nieprzyjacielem żydów jest Kościół Katolicki. Dlatego zasadziliśmy na tym drzewie ducha wolności i niekarności. Wznieciliśmy również walkę i niezgodę między poszczególnymi wyznaniami chrześcijańskimi. W pierwszej linii będziemy walczyć z największą zaciekłością przeciw klerowi katolickiemu. Będziemy rzucać przeciwko niemu szyderstwa i skandale z jego życia, aby go narazić na obrzydzenie wobec świata. Opanujemy szkołę. Bogactwo Kościoła musi być łupem Izraela. Stan sędziowski, władzę, lekarze muszą być żydowskimi. Nie może być nierozerwalności chrześcijańskiego małżeństwa. Francja jest już nasza, obecnie Austria jest na porządku! Do tego przyjdzie, że chrześcijanie będą przychodzić i prosić, aby mogli być żydami, lecz Juda z pogardą ich odrzuci od siebie”.

[w: ks. St. Trzeciak, PROGRAM ŚWIATOWEJ POLITYKI ŻYDOWSKIEJ
(Konspiracja i dekonspiracja) WARSZAWA 1936]

Posted in Uncategorized, Żydzi przeciwko Polsce, Wróg Polski | Leave a comment

Polscy żydzi w czasie II Wojny Światowej nie byli tylko ofiarami.

https://marucha.wordpress.com/2019/06/20/75-rocznica-litewskiej-zbrodni-na-polakach-w-glinciszkach/#comment-839050

MatkaPolka said

Zbrodnicza, nazistowska III Rzesza niemiecka była organizatorem ruchów pseudo – nacjonalistycznych, których celem było wykorzystanie różnic etnicznych i konfliktowanie nardów słowiańskich.. Dotyczy to litewskich Szaulisów (ok. 2% populacji), ukraińskiej UPA, którzy zostali napuszczeni na Polaków. Innym przykładem było utworzenie organizacji chorwackich Ustaszy i napuszczenie ich na bratnich Serbów – Ustaszowscy wymordowali ok. 1,5 mln Serbów

Innym zagadnieniem jest kolaboracja ŻYDÓW z okupantami – niemieckimi Nazistami i z Sowietami

Polscy żydzi w czasie II Wojny Światowej nie byli tylko ofiarami.
Byli też KOLABORANTAMI – zarówno Hitlera, jak też i Stalina.

Żydzi, którzy – jako obywatele II RP – służyli w wojsku polskim, szybko po upadku naszego kraju nawiązali rozmowy z Niemcami… o współpracy.

Żydzi we wrześniu 1939 roku na terenach zajmowanych przez Armię Czerwoną atakowali polskie wojsko i wydawali ukrywających się (w tym rannych) żołnierzy, a potem masowo wstępowali do sowieckiej administracji i do sowieckiego aparatu terroru. Jednym słowem powtórzyła się sytuacja sprzed dwóch dziesięcioleci, z okresu wojny polsko-bolszewickiej.

Kolaboracja polskich żydów, zarówno z Niemcami, jak też ze Związkiem Radzieckim –była ZDRADĄ, ponieważ byli obywatelami państwa polskiego i jako obywatele tego państwa, mieli obowiązek lojalności!
Zdrada rodzi określone konsekwencje prawne – jest to ten aspekt, który w rozmowie o relacjach polsko-żydowskich jest absolutnie pomijany!

POLSKI HOLOCAUST Z RĄK ŻYDÓW NA KRESACH

Nikt nie pamięta o polskim holocauście na Syberii

Za polski holocaust NIKT; NAS; N A W E T; N I E P R Z E P R O S I Ł poza Niemcami.
My, Kresowiacy, straciliśmy nie tylko swoich bliźnich, ale także domy, ziemie, rodzinne pamiątki, cały dobytek i groby, które pokrywa niepamięć, żeby wszelki ślad po nas zaginął.

Polacy znają holocaust Żydów i akcję Wisła;- a nie znają akcji Syberia;.
Polacy znają mord kielecki, a nie znają liczby ofiar naszych dzieci, które zginęły na Syberii z głodu i zimna oraz hekatomby ofiar zsyłek, więzień i łagrów sowieckich. A przecież do tych ofiar przyczynili się w dużej mierze Żydzi, współpracujący z NKWD, a potem z UB; – Maria ANTONOWICZ

Dlaczego dotąd oficjalne koła żydowskie nie potępiły jawnej zdrady i innych zbrodni, jakich się wobec Polski i polskich obywateli Żydzi dopuszczali przez cały czas okupacji sowieckiej;
— Gen. Władysław SIKORSKI do Agencji Żydowskiej 11 czerwca 1942

U d o k u m e n t o w a n e zeznania świadków:

W pierwszych czołgach, atakujących Grodno znajdowali się grodzieńscy Żydzi, którzy uciekli do Rosji Radzieckiej przed wybuchem drugiej wojny światowej.
Widziano: ALEKSANDROWICZA, LIPSZYCA, MARGULISA i innych. Wskazywali oni załogom czołgów strategiczne punkty w mieście.

Nim jeszcze nastąpiła obrona Grodna przed wojskami sowieckimi, wybuchła w mieście zakrojona na szeroką skalę dywersja komunistycznej V Kolumny. Złożona była ona prawie wyłącznie z miejscowych Żydów, którzy stanowili w 1939 roku połowę ludności miasta

Od 17 września 1939 część ludności żydowskiej na Kresach entuzjastycznie witała wojska sowieckie, masowo zapełniła szeregi tworzonej przez okupantów milicji ludowej denuncjowała i aresztowała licznych Polaków.

Istnieją na ten temat setki czy wręcz tysiące świadectw. Najbardziej bojowy okazał się jednak ów odłam komunistyczny w Grodnie, który doprowadził tam do jakiegoś na małą skalę powstania. rozprawili się z miejscową państwową policją, niemiłosiernie mordując uzbrojeni Żydzi wybiegli z ukrycia, wyciągnęli oficerów z samochodu i zakatowali ich, a później ciała ich porąbali siekierą i poukładali na ulicy. Rozbrajali polskich żołnierzy. Wyłapywali byłych obrońców Grodna dla NKWD. Były serie egzekucji pilnowali i eskortowali wziętych do niewoli polskich żołnierzy.

V. Kolumna była złożona z miejscowych Żydów, którzy stanowili w 1939 roku połowę ludności miasta. Żydzi w Kołomyi pomogli załogom trzech czołgów sowieckich rozbroić tamtejszą kompanię policji i Straży Granicznej w dniu 19 września 1939 Na mieście porozwieszali czerwone sztandary

Do bydlęcych wagonów ładowano polskie rodziny, nie wyłączając dzieci i starców. Brano starców i niemowlęta, kaleki. Spędzono z łóżek rodzące kobiety, ciągnięto obłożnie chorych i sparaliżowanych

Zamordowanie Polaków w okolicach B r a ń s k a w relacji historyka Zbigniewa ROMANIUKA: Blisko wioski Folwarki Tylwickie koło Brańska niektórych więźniów rozstrzelano, innych z braku kul zabito bagnetami i kolbami karabinów

Posted in Matka Polka, MatkaPolka, Uncategorized, Żydzi przeciwko Polsce, Wróg Polski | Leave a comment

Kazanie na Boże Ciało – Ks. Pius

Ruch Oporu

https://fsspxr.wordpress.com/

Kazanie na Boże Ciało

38812326_115293569407806_1823219939343859712_n

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Gromadzimy się dziś, w święto Bożego Ciała, wokół Chrystusowego ołtarza i słyszymy z ust Pana słowa, które mogą budzić nasze zdziwienie, których nie pojmujemy: Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim (J 6, 56). Po chwili jednak uświadamiamy sobie, iż miłość Boga do człowieka jest tak wielka, że choć zasiada w niebie po prawicy Ojca, mieszka również między nami. Ukryty, cichy, bezbronny niczym dziecko, Więzień miłości obecny w Najświętszym Sakramencie, który przychodzi na ołtarz, ilekroć kapłan składa Bogu Ofiarę Mszy Świętej, uobecniając Ofiarę Kalwarii.

Zaiste Najświętszy Sakrament jest największym spośród siedmiu sakramentów, gdyż nie tylko obdarza nas łaską, ale zawiera w sobie samego Dawcę łaski, Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Zbawiciel jest w nim prawdziwie obecny w sposób fizyczny i substancjalny, Jego Ciało, Krew, Dusza i Bóstwo, choć ukryty pod postaciami Chleba i Wina. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6, 58). Gdy spożywamy pokarm doczesny w pewnym sensie uszlachetniamy go, gdy zostaje on przeobrażony, staje się częścią nas. W przypadku Najświętszego Sakramentu jest jednak zupełnie odwrotnie. To my zostajemy uszlachetnieni, upodabniamy się do Boskiego Pokarmu. Poprzez Komunie Świętą to my mamy zostać przeobrażeni, stajemy się bowiem uczestnikami życia samego Boga. Z jakąż czcią powinniśmy zatem zbliżać się do Najświętszej Hostii, w której ukryty jest nasz Zbawiciel! Czy moglibyśmy nie zgiąć kolan przed tym, przed którym w betlejemskiej grocie klękały nierozumne zwierzęta?

Drodzy wierni! Odnówmy dziś wiarę w Realną Obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, abyśmy dzięki silnej wierze mogli widzieć to, czego oczy nasze przeniknąć nie potrafią. Wiara ta jest nam potrzebna szczególnie dziś, gdy jest ona niszczona nawet przez pasterzy Kościoła, którzy nie słuchają Chrystusowego ostrzeżenia,

by

nie dawać psom tego,

co święte i nie rzucać pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami (Mt 7, 6), gdy biskup Rzymu, posoborowi biskupi i kapłani poprzez dopuszczenie do Najświętszego Sakramentu osób żyjących trwale w grzechu ciężkim czy też protestantów negujących Realną Obecność Pana Jezusa pod sakramentalnymi postaciami, pozwalają na świętokradztwa, na profanowanie Najświętszego Sakramentu.

Jak bardzo cierpi Nasz Pan wydany na pastwę ich szatańskich idei! Jak bardzo cierpi, gdy Jego Przenajświętsze ciało bezczeszczone jest przez ich diabelskie łapy! Jak bardzo cierpi, gdy widzi naszą obojętność, gdy widzi jak współpracujemy z jego oprawcami! Czy my, katolicy starający się zachować naszą świętą wiarę w XXI wieku, zapomnieliśmy już o ostrzeżeniu św. Pawła, iż: kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej (1 Kor 11, 27)? Czy chcemy sprzedać Przenajświętsze Ciało za srebrniki porozumienia, oficjalnej pieczęci od dziwnego człowieka z Argentyny, który nie chce zgiąć swych kolan przed Bogiem, choć z taką łatwością pada na twarz przed poganami?

Kochani moi! Pewnie wielu z nas uczestnicząc od lat w uroczystych procesjach Bożego Ciała zadaje sobie pytanie, dlaczego wychodzimy z Panem Jezusem na ulice? Ale czy nie powinniśmy zapytać zupełnie odwrotnie, a mianowicie dlaczego to Nasz Pan wychodzi na nasze ulice? Moglibyśmy powtórzyć pytanie św. Piotra:

Quo vadis, Domine?

Dokąd idziesz, Panie?

Piotrze,

gdy ty opuszczasz lud mój, do Rzymu idę, by tam mnie ukrzyżowano po raz wtóry.

 

Wówczas Zbawiciel szedł do pogańskiego Rzymu, z którego uciekał św. Piotr. Dziś idzie do naszych miast i wsi, w których coraz mniej katolickiej wiary, a coraz więcej ziejącego nienawiścią do Chrystusowej religii liberalizmu, diabolicznego modernizmu i materialistycznego ateizmu, czyli współczesnego pogaństwa. Wprawdzie w Boże Ciało tak wielu ludzi wyjdzie na ulice naszych polskich miast i wsi, po których będzie nieść się echo eucharystycznych pieśni i świątecznej muzyki orkiestr dętych. Jednak już niedługo wiatr zdmuchnie płatki kwiatów, którymi dzieci zdobiły drogę Pana Jezusa, a wraz z nimi zniknie wiara i cześć wobec Boga obecnego w Najświętszym Sakramencie, przed którym już jutro niemal nikt nie zegnie swych kolan.

Quo vadis, Domine?

Dokąd idziesz, Panie?

do Twego miasta, Twej wsi idę, by tam mnie ukrzyżowano po raz wtóry.

Amen.

SACERDOS PIUS

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe (Mt 26, 41)

Posted in Ks.Pius, Księdz Pius, Rok Kościelny, Uncategorized | Leave a comment